
RZESZÓW. – Spółdzielnie nie zostały objęte tzw. tarczą antykryzysową, przez co nie mają możliwości pokrycia kosztów, które na co dzień ponoszą – wskazuje porozumienie spółdzielni.
Spółdzielnie mieszkaniowe w Rzeszowie apelują do miasta o zmniejszenie opłat dotyczących m.in. podatków od nieruchomości czy wywozu nieczystości. – Sytuacja jest trudna. Jeśli nie otrzymamy wsparcia, to będziemy mieć spory problem – mówią jednym głosem.
Epidemia koronawirusa w Polsce mocno odbija się na gospodarce, a w efekcie m.in. na finansach samorządów, przedsiębiorców czy spółdzielni mieszkaniowych. Ci ostatni wcale nie mają powodów do zadowolenia, gdyż jak tłumaczą, nie zostali objęci tzw. tarczą antykryzysową, czyli pakietem pomocy rządu dla m.in. pracowników i pracodawców. W związku z tym Porozumienie Spółdzielni Mieszkaniowych w Rzeszowie postanowiło wystosować do prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca pismo, w którym podkreśla trudną sytuację, w jakiej się znalazło.
– Zwracamy się z prośbą o rozważenie możliwości zmniejszenia opłat pobieranych od spółdzielców, a należnych gminie miasto Rzeszów, związanych z podatkiem od nieruchomości, wywozem nieczystości i innymi opłatami ustalonymi lokalnie – piszą. Jak dalej tłumaczą, nie zostali objęci tarczą antykryzysową i nie mają możliwości pokrycia kosztów, które na co dzień ponoszą, a które coraz trudniej ściągnąć od mieszkańców w związku z obostrzeniami przez koronawirusa. Sytuacja wydaje się być trudna, gdyż rzeczywiście wielu mieszkańców nie pracuje obecnie, przez co nie ma stałego dochodu. Finalnie więc, w ostatnich dniach, wiele rodzin zaczęło zwracać się do spółdzielni mieszkaniowych o zwolnienie m.in. z opłat eksploatacyjnych.
„Sytuacja jest trudna”
Zadzwoniliśmy bezpośrednio do spółdzielni, aby zapytać je o zdanie. – Sytuacja jest trudna. Otrzymujemy coraz więcej wniosków od naszych mieszkańców z prośbą o niższe czynsze. Ponadto coraz więcej osób pisze do nas e-maile z informacją, że w danym gospodarstwie nikt już nie mieszka. Robi się kuriozum. Nam trudno to zweryfikować, przez co w efekcie odnotowujemy straty finansowe. Jeśli nie otrzymamy pomocy od miasta, to będzie duży problem – mówi Katarzyna Marszałek ze spółdzielni Energetyk. W podobnym tonie wypowiada się Teresa Wojton ze spółdzielni Projektant, w której ocenie obniżki opłat dla spółdzielni są niezbędne. – Dziś mamy jeszcze więcej wydatków, a mowa chociażby o dodatkowych kosztach związanych z nabyciem środków dezynfekujących. Apelujemy o wsparcie – tłumaczy Teresa Wojton. Czekamy teraz na stanowisko miasta w tej sprawie. Do sprawy wrócimy wkrótce.
Kamil Lech



13 Responses to "Rzeszowskie spółdzielnie mieszkaniowe apelują o wsparcie"