Rzeszowskim powietrzem ciężko się oddycha cz.II

W wielu rejonach Rzeszowa z domowych kominów wydobywa się trujący dym. Fot. Wit Hadło
W wielu rejonach Rzeszowa z domowych kominów wydobywa się trujący dym. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Dobrym rozwiązaniem dla ograniczenia zanieczyszczanie powietrza w mieście byłoby podłączenie domów do miejskiej sieci ciepłowniczej. Taki pomysł ma być zrealizowany na osiedlu Zimowit (Zalesie).

Mieszkańcy Rzeszowa wdychają znacznie zanieczyszczone powietrze, którego źródłem są domowe kominy. Jego złą jakość potwierdzają badania Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. W przypadku rakotwórczego benzo(a)pirenu, jego wartość w powietrzu atmosferycznym przekroczyła ustaloną normę aż o… 370 procent. W sezonie grzewczym, który wciąż trwa, można więc nabawić się poważnych chorób, w tym nawet nowotworów.

W miniony piątek pisaliśmy o raporcie Instytutu Ekonomii Środowiska w Krakowie, z którego wynika, że ponad połowa terytorium Polski boryka się z bardzo wysokimi stężeniami pyłów zawieszonych w powietrzu. Główną przyczyną zanieczyszczeń powietrza nie są jedynie palone w piecach domowych śmieci i plastiki, ale i węgiel oraz drewno. W stolicy Podkarpacia na niektórych osiedlach pod tym względem jest nawet gorzej niż w Krakowie, który cieszy się złą sławą miasta z zatrutym powietrzem.

– Gdy nie ma wiatru, to w Śródmieściu czuć taki smród, że nie da się wytrzymać – mówi pan Stanisław, który zadzwonił do naszej redakcji. – Muszę zatykać usta ręką, albo chusteczką. Mieszkam w bloku i nie mogę zrozumieć, co ci ludzie wrzucają do pieców, że z kominów unosi się taki śmierdzący dym.

Takich telefonów otrzymaliśmy więcej. Mieszkańcy Rzeszowa narzekali, że straż miejska, władze samorządowe nic nie robią, żeby ukrócić proceder palenia byle czym w domowych piecach. Jednak jak się okazuje, chociaż za poprawę jakości powietrza odpowiadają władze samorządowe, to obecnie nie posiadają one praktycznie żadnych narzędzi, które umożliwiałyby im podjęcie działań w sprawie zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza.

WIOŚ: – Jakość powietrza coraz gorsza
W Rzeszowie na stacji zlokalizowanej na osiedlu Nowe Miasto system państwowego monitoringu środowiska i badania prowadzi tam Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Prowadzone są tam automatyczne pomiary dwutlenku siarki, tlenków azotu, tlenku węgla, benzenu oraz pyłu zawieszonego PM 10.

– Przeprowadzone w Rzeszowie badania jakości powietrza wykazały niedotrzymanie obowiązujących norm dla pyłu zawieszonego PM10 i benzo(a)pirenu w pyle PM10 – poinformował nas Władysław Martens, zastępca podkarpackiego wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska. – W przypadku pyłu zawieszonego PM10 wartość stężenia średniorocznego nie przekroczyła obowiązującej normy (79 proc. poziomu dopuszczalnego). Jednak nie została dotrzymana obowiązująca norma dotycząca stężenia średniodobowego (stężenie na poziomie 50 mikrogramów na metr sześc. nie powinno być przekroczone więcej niż 35 razy w ciągu roku). W Rzeszowie takie stężenie odnotowano aż 37 razy.

Gorzej jest w przypadku benzo(a)pirenu i jego wartość stężenia średniorocznego wyniosła 3,7 nanogramów na metr sześc., czyli o 370 procent przekroczono dopuszczalną normę. Jak dodał Władysław Martens z WIOŚ, wysokie stężenia pyłów i benzo(a)pirenu odnotowywane są w Rzeszowie głównie w sezonie grzewczym (od października do kwietnia). Mają na to wpływ domowe niskosprawne i przestarzałe urządzenia i instalacje kotłowe oraz  zły stan techniczny przewodów kominowych. Dodatkowo wpływa na to spalanie w domowych kotłach i piecach paliw złej jakości (węgiel o niskich parametrach grzewczych oraz wszelkie odpady, m.in. szkodliwe plastiki).

Podłączą domy do miejskiej sieci?
Jakość powietrza w Rzeszowie poprawiłaby się, gdyby do prywatnych domów przyłączona została sieć ciepłownicza Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Okazuje się, że są takie plany dla jednego z rzeszowskich osiedli. Na osiedlu Zimowit (Zalesie) do jednorodzinnych domów zostanie dołączona instalacja, która będzie dostarczała do nich ciepło. Szczegóły inwestycji zdradził nam prezes MPEC.

– Już w pierwszym kwartale 2015 roku zostaną podjęte konkretne decyzje o przyłączeniu sieci ciepłowniczej do domów na osiedlu Zimowit – mówi Józef Wicher, prezes MPEC. – Dzięki niej można byłoby ogrzewać prywatne nieruchomości z pominięciem domowych pieców. Podgrzewana byłaby też woda. Na osiedlu Zimowit zawiązał się komitet założycielski, który będzie reprezentował mieszkańców i z nim ustalimy szczegóły tej inwestycji.

Ze strony MPEC-u koszt budowy sieci wyniósłby 18,5 mln zł, natomiast mieszkaniec będzie musiał pokryć koszty przyłączenia instalacji do swojego domu w wysokości 17 tys. zł, z czego 9 tys. zł trzeba zapłacić za węzeł i za przyłącz od 2,5 do 4 tys. zł. Koszty inwestycji rozłożą się następująco: MPEC poniesie 3/4 kosztów, a mieszkańcy – 1/4.

Prezes MPEC zdaje sobie sprawę z tego, że nie każdego właściciela domu będzie stać na taki wydatek. Jego zdaniem, wielu z nich będzie, tak jak dotąd, wolało palić w swoich piecach węglem i drewnem.

Mariusz Andres

13 Responses to "Rzeszowskim powietrzem ciężko się oddycha cz.II"

Leave a Reply

Your email address will not be published.