Są pierwsze 3 punkty i nowy trener (ZDJĘCIA)

Fot. Bogdan Myśliwiec
Fot. Bogdan Myśliwiec

I LIGA. Piorunujący finisz dał Stali pierwsze po 19 latach zwycięstwo na tak wysokim szczeblu. Mielczanie już nie zamykają tabeli.

– Czy wygrana nad Zniczem w jakikolwiek sposób zmieni pana sytuację i wciąż będzie pan trenerem Stali? – spytaliśmy Macieja Serafińskiego na konferencji prasowej. – Nie zastanawiam się nad tym. To nie moje kompetencje.
– A czuje się pan na siłach, by nadal prowadzić ten zespół?
– A nie było tego widać?
Godzinę po tej wymianie zdań klub ogłosił, że nowym szkoleniowcem został Zbigniew Smółka.

Smółka ma 44 lata, w przeszłości był bramkarzem kilku małoznaczących klubów Dolnego Śląska, ale też Odry Opole, gdzie później został trenerem. To chyba tam wspominają go najmilej. Pracował jeszcze m.in. w MKS Kluczbork, Ruchu Radzionków, Jarocie Jarocin i Zawiszy Bydgoszcz. Szefowie Stali podkreślają, że w przeciwieństwie do Serafińskiego, posiada niezbędną w I lidze licencję UEFA PRO. I że praktycznie we dwójkę poprowadzą beniaminka. Pytanie, kto za co będzie odpowiadał i czy nie dojdzie do konfliktu interesów. Ponoć Smółka lubi postawić na swoim. Serafiński z kolei to stalowiec z krwi i kości. Niezwykle zaangażowany młody trener, który liczył, że otrzyma szansę pracy na własny rachunek. – Kto zatem będzie słupem, a kto przywódcą? – zastanawiają się kibice.

Przeprosił „za Wojciechowskiego”
Tak czy owak, cała operacja została przeprowadzona fatalnie. Smółka był na meczu i można go było przedstawić dziennikarzom. Tymczasem ukrywano ten fakt, pytania o nowego szkoleniowca ucinano, by godzinę po zakończeniu konferencji prasowej ogłosić światu: oto i on! I w tej samej sali pstryknąć sobie z nowym trenerem zdjęcie. W najlepiej zorganizowanym podkarpackim klubie zapachniało amatorką. Wielka szkoda…

To zresztą w ostatnich dniach nie jedyna niezręczność. Do mediów dotarło oświadczenie prezesa zarządu FKS Stal, Jacka Orłowskiego, który przyznał, że klub nie miał nic wspólnego z rekomendacją dla Józefa Wojciechowskiego. „To była moja samodzielna decyzja. Podjąłem ją spontanicznie, bez konsultacji z zarządem klubu, w tak zwanej presji chwili, m.in. na podstawie sugestii wskazujących na znaczne poparcie w wielu polskich klubach” – kajał się Orłowski. Zarząd Stali wycofał rekomendację dla Wojciechowskiego i zapewnił, że w nadchodzących wyborach na prezesa PZPN, podkarpacki I-ligowiec pójdzie ramię w ramię z Podkarpackim ZPN i zagłosuje na Zbigniewa Bońka. Oczywiście „wycofanie poparcia” to już tylko gest, bo prawo nie działa wstecz.

Buczek z bramką kolejki?
Prezes Orłowski nie pomylił się natomiast, typując wynik meczu ze Zniczem, choć do 79 minuty marzeniem Stali był remis. Po wyrównującym trafieniu Michała Bierzały w gospodarzy wstąpił jednak nowy duch. W 84 minucie Kamil Radulj, któremu w sobotę nie szło, przymierzył z wolnego tak, jak on potrafi, ale wisienką na torcie okazał się strzał z 30 metrów Doriana Buczka – w samo „okienko”! – To będzie gol kolejki – nie mieli wątpliwości trenerzy i działacze Stali. Sam Buczek tylko wzruszył ramionami. – Nieważne jakie bramki się zdobywa. Liczy się drużyna. Przyznaję jednak, że zostaję po treningach i takie uderzenia ćwiczę – uśmiechał się napastnik biało-niebieskich. – Cierpliwość popłaca. Mimo wielu trudnych chwil, nie załamaliśmy się. Wiedzieliśmy, że ta zła seria kiedyś przeminie – dodał.

Trener Znicza Andrzej Prawda też się uśmiechał. Tyle że gorzko. – Widzieliśmy dziś dwa zespoły Znicza: pierwszy na pewno nie był słabszy od Stali. Strzelił bramkę i kontrolował mecz. Drugi cofnął się zbyt głęboko i, nie pierwszy raz tej jesieni, roztrwonił kapitał. Podobnie było choćby w Suwałkach – ubolewał nad zmarnowaną szansą.

Mielczanie długo czekali na zwycięstwo. Pozwoliło im ono opuścić ostatnie miejsce i złapać kontakt z pozostałymi drużynami. Do zajmującej bezpieczne miejsce Wisły Puławy nasz zespół traci już tylko 3 punkty. – Chylę czoła przed moimi zawodnikami za to, że potrafili się podnieść w tak trudnym momencie. Ci piłkarze mają duże umiejętności, ale są młodzi i często płacą za brak doświadczenia – komentował Maciej Serafiński.

STAL Mielec 3
ZNICZ Pruszków 1
(0-1)
0-1 Niewulis (19.), 1-1 Bierzało (79.), 2-1 Radulj (84.), 3-1 Buczek (90.)
STAL: Kozioł – Sulewski, Bierzało (81. Buczek), Zalepa, Liberacki, Sobczak, Kiercz (46. Szczepański), Marciniec, Radulj, Getinger (65. Łętocha) – Cholewiak.
ZNICZ: Misztal – Jaroch, Długołęcki, Mysiak, Kucharski, Jagiełło (60. Kubicki), Bartoszewicz, Niewulis, Machalski (85. Zembrowski), Grabowski – Paluchowski.
Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków). Żółte kartki: Sulewski, Zalepa, Bierzało, Radulj, Cholewiak – Długołęcki, Bartoszewicz. Czerwona kartka: Długołęcki (83., druga żółta za zatrzymanie piłki ręką). Widzów 2500.

Tomasz Szeliga

[print_gllr id=195268]

Leave a Reply

Your email address will not be published.