Są zarzuty za korupcję wyborczą

W chmielowskim oddziale Aresztu Śledczego w Nisku miało dojść do nieprawidłowości podczas wyborów do parlamentu europejskiego. Fot. Bogdan Myśliwiec
W chmielowskim oddziale Aresztu Śledczego w Nisku miało dojść do nieprawidłowości podczas wyborów do parlamentu europejskiego. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Dwie osoby zamieszane w handel głosami wyborczymi.

Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu przedstawiła zarzuty korupcyjne dwóm osobom, które miały związek z kupowaniem głosów podczas ostatnich wyborów do europarlamentu. Proceder miał mieć miejsce na terenie Oddziału Zewnętrznego w Chmielowie Aresztu Śledczego w Nisku.

Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest od kilku miesięcy, a Super Nowości nagłośniły nieuczciwe głosowanie zaraz po tym, jak miało do niego dojść. Z naszych ustaleń wynikało, że jeden z kandydatów otrzymał w chmielowskim więzieniu podejrzanie dużo głosów. W tym samym czasie, bez wiedzy dyrektora, do placówki ktoś dostarczył atrakcyjne dla osadzonych paczki.

Tajemnicze paczki
W chmielowskim oddziale Aresztu Śledczego w Nisku uprawnionych do głosowania w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego było według Państwowej Komisji Wyborczej 197 osób. Dla tej grupy utworzono w placówce obwodową komisję wyborczą nr 17. Do placówki dostarczono 230 kart do głosowania, a komisja wydała 130 kart. Tyle samo kart wyjęto z urny, z czego głosów ważnych, jak czytamy w protokole komisji, oddano 123, z czego 69 na kandydata PiS Stanisława Piotrowicza. Dzień po wyborach do naszej redakcji dotarła wiadomość, abyśmy zainteresowali się wynikiem kandydata, który zdobył wśród osadzonych rekordową liczbę głosów. Nasz informator sugerował, że imponujące poparcie kandydata PiS było związane z tajemniczymi paczkami, które były rozprowadzane wśród osadzonych w czasie wyborów.

Zarzuty dla więźnia i strażnika
Zarzuty przekupstwa i oszustwa wyborczego usłyszał 59-latek, który w dniu wyborów był jednym z osadzonych w Oddziale Zamiejscowym w Chmielowie Aresztu Śledczego w Nisku. Ciąży na nim zarzut, że jako skazany będący uprawniony do głosowania, przyjął korzyść majątkową w zamian za głosowanie na określonego kandydata, a także nakłaniał innych do określonego głosowania. Zarzuty prokuratorskie usłyszał również 45-letni funkcjonariusz Służby Więziennej. Usłyszał on zarzut nadużycia władzy. Według prokuratury, przekroczył swoje uprawnienia, umożliwiając dostarczenie na teren zakładu kawy i papierosów, za które więźniowie mieli głosować w określony sposób. A uczynił to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Funkcjonariuszowi grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Śledztwo w tej sprawie ciągle trwa i niewykluczone, że także inne osoby usłyszą zarzuty.

Inicjatywa lokalnego biznesmena?
Kto kupował głosy, z których miał skorzystać kandydat na europarlamentarzystę? Z naszych ustaleń wynika, że w proceder był zamieszany jeden z lokalnych biznesmenów, który prosił byłego prokuratora, a obecnie posła o pomoc w sprawie dotyczącej swojej firmy i swego rodzaju wsparcie otrzymał. Poseł tego nie ukrywał, ale też niemal z całkowitą pewnością można stwierdzić, że nie miał nic wspólnego z kupowaniem głosów i że była to inicjatywa własna biznesmena. Miał on się tłumaczyć, że paczki, które trafiły do osadzonych w dniu wyborów, miały być podziękowaniem za pracę, którą wykonywali na terenie jego nieistniejącego już zakładu. Wątpliwość budzą jednak dwa fakty; pierwszy, że do paczek dołączonego były ulotki kandydata, a drugi, że u biznesmena pracowali osadzeni kilka lat wstecz, a paczki dotarły do tych, którzy obecnie przebywali w areszcie.

Małgorzata Rokoszewska

2 Responses to "Są zarzuty za korupcję wyborczą"

Leave a Reply

Your email address will not be published.