Sąd dba o wygodę przestępców?

Sędzia Sądu Okręgowego w Rzeszowie M. Ossolińska-Plęs uznała, iż lepiej będzie jak rozprawa pani Lidii będzie odbywać się w Wejherowie, gdyż tam mieszkają oskarżeni oraz większość świadków, łącznie kilkanaście osób. Fot. Archiwum
Sędzia Sądu Okręgowego w Rzeszowie M. Ossolińska-Plęs uznała, iż lepiej będzie jak rozprawa pani Lidii będzie odbywać się w Wejherowie, gdyż tam mieszkają oskarżeni oraz większość świadków, łącznie kilkanaście osób. Fot. Archiwum

PUSTKÓW, DĘBICA, WEJHEROWO. Dlaczego poszkodowana, schorowana kobieta musi na rozprawę jechać 700 km od miejsca zamieszkania?

Poszkodowana przez oszustów Lidia Kalita z Pustkowa pod Dębicą spłaca kredyt zaciągnięty dla oszustów. Jednak starsza schorowana kobieta nie może doczekać się sprawiedliwości. Jej sprawę najpierw umorzono, potem po interwencjach dziennikarskich wznowiono. To również dziennikarze znaleźli oszustów w Wejherowie. Teraz okazuje się, że proces również ma odbyć się nad morzem, 700 km od miejsca zamieszkania poszkodowanej…

Panią Lidię Kalitę (72 l.) spotyka ciąg nieszczęść i dramatów, które pokazują, jak nieudolne są polskie sądy i wymiar sprawiedliwości, który w tym przypadku działa na korzyść oszustów. Pani Lidia została oszukana przez cynicznych naciągaczy działających metodą „na wnuczka”. Zadzwonił do niej telefon, a do słuchawki płakał rzekomy wnuczek, który musiał wpłacić szybko pieniądze za mieszkanie. Oszust poinstruował panią Lidię jak ma wziąć kredyt i wpłacić na poczcie pieniądze. Pani Lidia wierząc, że po drugiej stronie faktycznie jest jej wnuk, zrobiła tak, jak polecił głos w słuchawce. W sumie wzięła w banku 22 tys. zł kredytu i przekazała Katarzynie E., wspólniczce fałszywego wnuczka, która okazała się być tancerką go-go z klubu nocnego.

Twardo twierdziła, że ona tylko odebrała pieniądze i o niczym nie wiedziała, zaś całą kwotę przekazała Michałowi M., rzekomemu wnuczkowi pani Lidii. Policja zna oszustów, prokuratura prowadziła bardzo długie śledztwo i w końcu sprawa trafiła do sądu. Małgorzata Ossolińska-Plęs, sędzia Sądu Okręgowego w Rzeszowie, uznała, że sprawa powinna być prowadzona w Wejherowie, nie w Dębicy, gdzie poszkodowana miałaby bliżej, dlatego, że w Wejherowie są sprawcy oraz więcej świadków. Ta decyzja załamała panią Lidię, która przestała już wierzyć w sprawiedliwość. – Mam raka, 1300 zł emerytury, z czego 700 zł co miesiąc wpłacam do banku, spłacając kredyt za tych drani. Nie mama siły jechać 700 km na rozprawę i nie stać mnie na to, bo nie stać mnie nawet na lekarstwa! Jak oni tak mogą mnie tak traktować? – pytała płacząc pani Lidia.

Wiktoria Krakowska

7 Responses to "Sąd dba o wygodę przestępców?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.