
SANOK. W 2015 roku Grzegorz Dudziński po 12 latach zarządzania SOSW został dyscyplinarnie zwolniony z funkcji za rzekome „uchybienia finansowe”, jakich miał się dopuścić.
Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej złożonej przez Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Sanoku w sprawie niekorzystnego dla tej placówki wyroku dotyczącego niezgodnego z prawem zwolnienia Grzegorza Dudzińskiego z funkcji dyrektora SOSW.
W maju ubiegłego roku kierownictwo SOSW zaskarżyło niekorzystny dla placówki wyrok Sądu Okręgowego w Krośnie, który orzekł, że Grzegorz Dudziński został zwolniony z funkcji dyrektora z naruszeniem prawa. Obecny dyrektor SOSW wniósł uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia. Powodem miało być naruszenie przepisów postępowania, w tym m.in. dowolna i błędna ocena zebranych przez sąd dowodów w sprawie. Argumentacja szefa ośrodka okazała się jednak niewystarczająca i Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia kasacji.
– Jestem po prostu szczęśliwy, zadowolony i czuję ogromną satysfakcję, że kolejna instancja, tym razem Sąd Najwyższy, podtrzymał wcześniejsze wyroki sądów potwierdzając tym samym, że odwołanie mnie z funkcji dyrektora SOSW, nastąpiło z naruszeniem prawa. Ja nigdy nie negowałem tego że Zarząd Powiatu ma prawo odwołać dyrektora ze sprawowanej funkcji. Uważam tylko, że w moim przypadku, zrobiono to łamiąc elementarne zasady prawa oświatowego – powiedział nam Grzegorz Dudziński.
Starostwo Powiatowe w Sanoku nie komentuje decyzji Sądu Najwyższego.
To już czwarty korzystny dla byłego dyrektora SOSW wyrok w tej sprawie. Pierwszy zapadł w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Rzeszowie, drugi przed Sądem Rejonowym w Sanoku, kolejny przed Sądem Okręgowym w Krośnie. Wszystkie instancje uznały, że uchwała zarządu powiatu, odwołująca Grzegorza Dudzińskiego z funkcji dyrektora SOSW, została podjęta z naruszeniem prawa, a przesłanek do zwolnienia dyscyplinarnego nie było.
Przypomnijmy. W 2015 roku Grzegorz Dudziński po 12 latach zarządzania SOSW został dyscyplinarnie zwolniony z funkcji za rzekome „uchybienia finansowe”, jakich miał się dopuścić. Chodzi podwyżki dla pracowników, które były dyrektor miał przyznać bez porozumienia i zgody poprzedniego zarządu powiatu, i błędnie naliczoną subwencję oświatową. Powiat wyliczył, że łącznie z tego tytułu straty wyniosły ponad 800 tys. zł.
Były dyrektor tłumaczył wówczas, że na podwyżki miał zgodę przełożonego, a uchybienia nie były celowym działaniem, a niezamierzonym błędem powstałym w wyniku nałożenia się w czasie różnych okoliczności.
Martyna Sokołowska


