
RZESZÓW. – Pan prezydent pukał do różnych ministrów, ale nie działo się nic, dlatego dzisiaj mamy unikalny moment, żeby rozpocząć tę budowę – mówił wiceminister Marcin Warchoł.
Nowa siedziba Sądu Okręgowego w Rzeszowie nie powstanie przy ul. Dołowej, ani przy ul. Borowej, a przy ul. Granicznej na Drabiniance. Decyzję w tej sprawie podjęła w poniedziałek Rada Miasta Rzeszowa. Hektarowy teren zostanie przekazany Ministerstwu Sprawiedliwości.
Telenowela dotycząca wyznaczenia lokalizacji budowy nowej siedziby Sądu Okręgowego w Rzeszowie dobiegła końca. Rada Miasta Rzeszowa zadecydowała o przekazaniu ponad hektarowej działki na osiedlu Drabinianka (przy ul. Zielonej i Granicznej) na rzecz Skarbu Państwa. Teren ma być w pełni uzbrojony, dobrze skomunikowany, dzięki czemu inwestycja może rozpocząć się w szybkim tempie. Decyzja radnych to pokłosie ubiegłorocznego podpisania z Ministerstwem Sprawiedliwości listu intencyjnego w sprawie budowy obiektu w Rzeszowie. Miasto miało przekazać grunt, a w zamian otrzyma zamek Lubomirskich, który zostanie zaadaptowany pod cele kulturalne.
Nie wszyscy przekonani
W poniedziałkowej nadzwyczajnej sesji poświęconej wyznaczeniu działki pod budowę nowej siedziby sądu uczestniczył Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości. Niektórzy radni mieli wątpliwości dotyczące rezygnacji z inwestycji przy ul. Dołowej, gdzie od lat obowiązuje plan przestrzenny „Temida”, ukierunkowany pod realizację obiektów administracyjnych. Jednak w ocenie ratusza, badania geologiczne wykazały, że koszty budowy gmachu na tych działkach byłyby zbyt wysokie, gdyż w ziemi znajduje się sporo inwazyjnych nieczystości ropopochodnych, których wydobycie oraz utylizacja generowałaby wydatki. Mowa nawet o 50 mln zł.
Nieco inaczej sprawę widział radny Robert Kultys. Twierdził, że przygotowanie gleby pod inwestycje mogłoby nieść mniejsze koszty. – Jeżeli założymy, że nowy sąd będzie liczył 12-13 tys. mkw., to wychodzi nam około 2,6 mln zł – wskazywał Kultys. Na te słowa zareagował prezydent Tadeusz Ferenc, który stwierdził, że tereny na Dołowej nie nadają się pod zabudowę. – Wystąpienia radnego Kultysa są zawsze na nie – mówił dodając, że „należy wierzyć analizą a nie Kultysowi.”
Zdaniem radnego Konrada Fijołka (Rozwój Rzeszowa), niedobrze że obiekt nie powstanie przy ul. Dołowej, ale trzeba podjąć decyzję czy działać szybko i decydować się na Drabiniankę czy inwestycje znowu odsunąć w czasie. – Wielu ministrów obiecywało już pomoc – podkreślał.
Ostatnia szansa?
– Pan prezydent pukał do różnych ministrów, ale nie działo się nic, dlatego dzisiaj mamy unikalny moment, żeby rozpocząć tę budowę. Każdy następny minister jest w stanie jednym przekreśleniem długopisu to zniweczyć – mówił wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.
Na koniec przewodniczący Andrzej Dec wyraził swoją niepewności co do nowej lokalizacji inwestycji, tłumacząc, że ma wątpliwości co do rzekomego wysokie kosztu przygotowania gruntu przy ul. Dołowej. – Andrzej, nie kieruj się wypowiedziami Kultysa, który wszystko wstrzymuje – skwitował jego słowa Ferenc. Ostatecznie za przekazaniem skarbowi państwa działki na Drabiniance zagłosowało 24 radnych. Jak usłyszeliśmy, przy ul. Dołowej powstać ma park.
Kamil Lech



8 Responses to "Sąd Okręgowy powstanie na Drabiniance"