Sąd wznowił proces o gwałt i próbę gwałtu

Pani prokurator wniosła o łączną karę 6 lat pozbawienia wolności dla Jana K. oraz o orzeczenie zakazu zbliżania się K. do pokrzywdzonych Magdaleny S. oraz Alicji Sz. po opuszczeniu zakładu karnego przez okres 10 lat. Fot. Wioletta Zuzak
Pani prokurator wniosła o łączną karę 6 lat pozbawienia wolności dla Jana K. oraz o orzeczenie zakazu zbliżania się K. do pokrzywdzonych Magdaleny S. oraz Alicji Sz. po opuszczeniu zakładu karnego przez okres 10 lat. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Zdaniem prokuratury, Jan K. usiłował zgwałcić Alicję Sz., natomiast Magdalenę S. zmusił do seksu oralnego.

W miniony piątek w krośnieńskim sądzie miał zostać ogłoszony wyrok ws. dotyczącej Jana K. (51 l.) – mieszkańca Pietruszej Woli (gmina Wojaszówka) oskarżonego o gwałt na mieszkance Krosna i próbę zgwałcenia innej krośnianki. Tymczasem sędzia Piotr Wojtowicz zdecydował o wznowieniu przewodu sądowego, który został zamknięty dzień wcześniej, 22 bm. Powód? Konieczność uzupełniającego przesłuchania poszkodowanych kobiet.

Podczas czwartkowych mów końcowych pani prokurator wniosła o łączną karę 6 lat pozbawienia wolności dla Jana K. oraz o orzeczenie zakazu zbliżania się oskarżonego do pokrzywdzonych po opuszczeniu zakładu karnego przez okres 10 lat. Ponadto oskarżycielka posiłkowa domagała się wypłacenia na rzecz jednej z pokrzywdzonych, Magdaleny S., odszkodowania 10 tysięcy zł tytułem uszczerbku na zdrowiu. Natomiast obrońca oskarżonego wniósł o uniewinnienie K.

Oskarżony utrzymuje, że jest niewinny
– Jan K. jest oskarżony o to, że 29 grudnia 2011 roku o godz. 17 na ulicy Jagiellońskiej w okolicy nasypu kolejowego w Krośnie używając przemocy wobec Alicji Sz., ciągnąc ją za rękę i usiłując zepchnąć z nasypu próbował obezwładnić Sz. i doprowadzić ją do obcowania płciowego, jednakże zamierzonego celu nie osiągnął. Powód: skuteczny opór i ucieczka pokrzywdzonej.

Natomiast 30 grudnia 2011 r. w tym samym miejscu ok. godz. 17.15 K. zaatakował Magdalenę S., groził jej śmiercią, obezwładnił ją i doprowadził do obcowania płciowego w ten sposób, że zmusił S. do odbycia stosunku oralnego, ponadto całował ją po piersiach, po brzuchu oraz narządach płciowych. W wyniku popchnięcia S. spadła z kilkumetrowego wału i złamała lewą nogę – przypomniała pani prokurator.

Prokuratura: – Nie ma wątpliwości, że to K. jest sprawcą
Jak zaznaczyła, w tym przypadku mamy do czynienia z atakami na kobiety dzień po dniu, o podobnej porze i w tym samym miejscu, ponadto w grę wchodzi taki sam sposób działania; zarówno 29  jak i 30 grudnia K. przedstawił się zaatakowanym kobietom jako pracownik służby kolei.

– Alicja Sz. w okolicy nasypu kolejowego została zaczepiona przez mężczyznę, którego później podczas okazania bez żadnych wątpliwości rozpoznała. Również jej sposób opisu odzieży, wyglądu sprawcy odpowiadał rysopisowi Jana K. Magdalena S. także podczas okazania wskazała Jana K. jako mężczyznę podobnego do tego, który ją zaatakował – mówiła. Po czym dodała, że wszelkie dane wskazują na to, że K. dopuścił się ww. czynów. W podobnym tonie wypowiedziała się oskarżycielka posiłkowa. – Materiał dowodowy nie pozostawia wątpliwości, że to K. jest winny. Oprócz tego Jan K. w przeszłości naruszył wolność seksualną kobiet (był karany za to, iż zaczepiał je w okolicach ul. Kolejowej). Ten fakt wskazuje na to, że ma on tendencję do zachowywania się w taki sposób – zaznaczyła.

Obrońca oskarżonego: – Opinia biegłych wyklucza K. jako sprawcę
– Opinia przedstawiona podczas czwartkowej rozprawy przez biegłą Martę Jones powinna oczyścić Jana K. ze stawianych mu zarzutów. Opinia ta w sposób niebudzący żadnych wątpliwości wyklucza, aby to Jan K. dopuścił się zarzucanych mu czynów. Także wcześniejsza opinia biegłego Macieja Kaniewskiego wskazuje na to, że materiał genetyczny zabezpieczony na odzieży Magdaleny S. wyklucza K. jako sprawcę – zaznaczył obrońca. – Oskarżony nie stawił się w sądzie ani w czwartek, ani w piątek. Pokrzywdzone kobiety mają zostać przesłuchane 2 września.

Wioletta Zuzak

Leave a Reply

Your email address will not be published.