
NISKO, PODKARPACIE. Prezydent jeszcze ustawy nie podpisał, a ludowcy tryumfują. Trzy z ośmiu zlikwidowanych sądów na Podkarpaciu odzyskuje poprzedni status.
Prezydencka nowela ustawy o ustroju sądów powszechnych czeka już tylko na podpis Bronisława Komorowskiego. Po jej parlamentarnej obróbce przywróci 41 z 79 zlikwidowanych przez Jarosława Gowina sądów rejonowych. Los 17 kolejnych znajdzie się w rękach ministra sprawiedliwości. Obligatoryjnie na mapę wracają sądy rejonowe w Leżajsku, Nisku i Przeworsku. Rozpoczną pracę z tzw. kontem zerowym, czyli rozpatrywać będą sprawy, które wpłyną po reaktywacji sądów.
Min. Gowin swoją reformę sądownictwa przeprowadził na początku ub. roku. Zniósł najmniejsze sądy, tworząc z nich wydziały zamiejscowe sąsiednich większych sądów rejonowych. Status rejonowych straciło wtedy m.in. 8 sądów na Podkarpaciu.
Lokalne sitwy to temat zastępczy
– Dzisiaj czujemy wielką satysfakcję, że nasz upór i starania nie poszły na marne – mówił we wtorek Gabriel Waliłko (PSL), starosta niżański. Ludowcy nie czekając na podpis prezydenta, ogłosili dni tryumfu. Pos. Mieczysław Kasprzak w poniedziałek „przywracał” sąd rejonowy w Przeworsku, a we wtorek w Nisku. – Mamy prawo do zadowolenia, bo zebraliśmy ponad 150 tys. podpisów w obronie likwidowanych sądów i sprawę doprowadziliśmy prawie do końca – mówił parlamentarzysta PSL. – Prawie, bo trzeba jeszcze pilnować, by poprzedni status odzyskało pięć pozostałych sądów z Podkarpacia.
Ludowcy bronili „Polski powiatowej”. Likwidację części sądów odebrali jako zamach na powiaty. – Mieliśmy prawo obawiać się, że za sądami pójdą prokuratury, sanepidy i komendy policji, a na koniec zlikwidowane zostaną powiaty – zwierzał się starosta Waliłko. Kilka tygodni temu Jarosław Gowin mówił, że u podstaw jego reformy sądów nie leżały tylko oszczędności, ale była to próba likwidacji lokalnych sitw, w których funkcjonował wymiar sprawiedliwości. Pos. Kasprzak „takie straszenie sitwami” nazwał tematem zastępczym.
Pięć czeka na wolę ministra
PSL po likwidacji sądów wniosło obywatelski projekt ustawy, który je przywracał. Zawetował ją Prezydent RP, który zaraz wniósł własny projekt. Jego pierwotna wersja, która przywracała sądy rejonowe w rejonach zamieszkałych co najmniej przez 50 tys. ludzi i rozpatrujących rocznie 7 tys. spraw, została w parlamencie złagodzona. Dawała nadzieje 30 sądom. Po obniżeniu pułapu do 50 tys. ludności i 5 tys. spraw, liczba przywracanych sądów rejonowych urosła do 41. Oprócz trzech sądów wspomnianych, „w poczekalni ministra” na przywrócenie czekają jeszcze sądy w: Brzozowie, Kolbuszowej, Lubaczowie, Ropczycach i Strzyżowie.
Jerzy Mielniczuk



One Response to "Sądy wracają do Niska, Leżajska i Przeworska"