
Fot. Michał Wojtaszek(3)
Rządowy pociąg woził partyjnych dygnitarzy, teraz ma być główną atrakcją muzeum kolejnictwa, które powstanie w Nowym Łupkowie.
– Chcemy wykorzystać potencjał tego miejsca i jego bogatą kolejową historię – mówi Super Nowościom Roman Mazur z Fundacji Promocji i Rozwoju Bieszczad, która sprowadziła zabytkowy pociąg do Nowego Łupkowa.
Pociąg został zbudowany w 1974 roku dla Edwarda Gierka. Pierwszy sekretarz KC PZPR w służbowe podróże jeździł koleją, bo, jak głosi plotka, bał się latać samolotami. Faktem jest, że pół wieku temu transport lotniczy nie był jeszcze tak dobrze rozwinięty jak dzisiaj, pewniejszym była kolej, więc to właśnie z tego środka transportu korzystali powszechnie politycy, urzędnicy czy partyjni działacze.
W tamtym czasie był to najnowocześniejszy pociąg w Polsce, istny cud techniki. Składał się z dwóch wagonów salonowych, trzech sypialnych i jednego restauracyjnego. Wszystkie wyposażone były w ogrzewanie i klimatyzację i połączone ze sobą za pomocą radiowęzła i telefonu, jak na tamte czasy były więc bardzo nowoczesne.
W Polsce powstały tylko trzy rządowe składy. Jeden przed wojną, ten już nie istnieje, drugim jeździł prezydent Bolesław Bierut, trzecim, który był w użyciu do 2003 roku, oprócz Edwarda Gierka podróżował m.in. premier Piotr Jaroszewicz, generał Wojciech Jaruzelski, prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski oraz premier Leszek Miller.
Fotele z wielbłąda i porcelana
W Bieszczady trafiły trzy z sześciu wagonów rządowego pociągu, a stało się to za sprawą Fundacji Promocji i Rozwoju Bieszczad, która w 2015 roku wykupiła je od PKP. Stoją w Nowym Łupkowie, najdalej wysuniętej stacji kolejowej w Polsce, od lat nieczynnej. – Kiedy pojawiła się opcja zakupu wagonów z rządowego składu, wiedziałem, że musimy sprowadzić je w Bieszczady – mówi Roman Mazur z Fundacji Promocji i Rozwoju Bieszczad.
W 2015 roku rządowy pociąg w charakterystycznym zielonym kolorze wyruszył z Łodzi w ostatnią podróż, trzy wagony dotarły do stacji w Nowym Łupkowie.
Główny wagon składa się z sali konferencyjnej, stoi w niej stół i fotele z wielbłądziej skóry. Tuż za ścianą znajduje się sypialnia Edwarda Gierka, a w niej sporych rozmiarów rozkładane łóżko, pod oknem stolik do pracy, a obok łazienka z prysznicem. Jest też kuchnia z jadalnią i lodówką zamykana na klucz i porcelanowa zastawa.
Skład był przystosowany do jazdy po wszystkich krajach Europy i Azji. Najdalszą służbową podróż odbył do Mongolii. – Z moich informacji wynika, że służbową podróż odbył też w Bieszczady – mówi nam Roman Mazur, pasjonat kolei.

Skansen na torach
W przyszłości na stacji w Nowym Łupkowie ma powstać muzeum dla pasjonatów kolejnictwa. – Mamy już przygotowane projekty, będziemy aplikować po zewnętrzne pieniądze, które są nam potrzebne na remont wagonów i przygotowanie eksponatów do muzeum – mówi nam Roman Mazur.
– Wykorzystując potencjał tego miejsca chcemy przywrócić je do życia i stworzyć atrakcję turystyczną na bazie węzła kolejowego Nowy Łupków. To szczególne miejsce. Z jednej strony mamy opuszczony dworzec kolei szerokotorowej, po drugiej drewniany budynek obsługi wąskotorówki, a niecałe pół kilometra dalej 400-metrowy tunel kolejowy – część po stronie polskiej, część po słowackiej. To miejsce ma niesamowity potencjał – uważa nasz rozmówca.
Do muzeum kolejowego w Nowym Łupkowie mają trafić mają eksponaty związane z koleją i historią tego regionu, a salonka Gierka ma być jedną z głównych atrakcji tego miejsca. – To zdecydowanie ciekawostka, która podnosi atrakcyjność tego miejsca i mam nadzieję zachęci turystów z całej Polski do odwiedzania naszego regionu – podsumowuje nasz rozmówca.
Martyna Sokołowska



One Response to "„Salonka Gierka” w Bieszczadach "