O jakości powietrza na Podkarpaciu z Beatą Michalak, z-cą naczelnika Wydziału Monitoringu Środowiska, Podkarpackiego Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska rozmawia Anna Moraniec.
– Powietrze, którym oddychamy na Podkarpaciu jest lepsze czy gorsze niż w innych częściach kraju?
– Powietrze na Podkarpaciu nie jest złe w tym sensie, że nie mamy problemu z zanieczyszczeniami gazowymi czy metalami. Natomiast tak jak większość kraju borykamy się z ponadnormatywnym zanieczyszczeniem pyłem zawieszonym i benzo(a)pirenami. Jeżeli mówimy o pyłach to nie mówimy o kurzu, a o cząsteczkach: PM10 i PM2.5, które są tak drobne, że przez układ oddechowy dostają się do krwi. Benzo(a)pireny to natomiast wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, jedne z najbardziej kancerogennych zanieczyszczeń powietrza.
– Skąd w powietrzu biorą się pyły i benzo(a)pireny?
– Niestety sami jesteśmy za to odpowiedzialni, bo ponad 80 proc. benzo(a)pirenów i ponad 50 proc. pyłów zawieszonych pochodzi z tak zwanej niskiej emisji, czyli tego co wydobywa się z naszych kominów. Jeżeli mamy stary piec, palimy złej jakości węglem, to niska emisja jest bardzo duża, szczególnie odczuwalne to jest w okresie zimowym. Jeżeli na to nałożą się złe warunki atmosferyczne mamy do czynienia ze smogiem.
– Właśnie, kiedy jest dobra pogoda na smog?
– Oczywiście w okresie zimowym. Można jednak rozróżnić dwa przypadki różnej aury mającej na to wpływ. Po pierwsze kiedy mamy bezwietrzną pogodę i duże zamglenia, wtedy drobinki pyłu mieszają się z parą wodną. Druga sytuacja dotyczy okresu gdy jest bardzo mroźna, wyżowa pogodę i następuje zjawisko inwersji temperatury, czyli blisko ziemi jest chłodniej, a im wyżej tym jest cieplej i wtedy zanieczyszczenie kumuluje się bliżej ziemi czego nie widać. Mieszkańcy mają złudne uczucie pięknej pogody tymczasem stężenie pyłów może być bardzo wysokie. To wtedy czasami widać nad miastem jakby czapę zimniejszego powietrza.
– Jak się możemy chronić przed tym zjawiskiem?
– Dopóki nie zwalczymy niskiej emisji smogu nie mamy ratunku musimy oddychać tym co mamy. Stad ciągła potrzeba edukacji o tym co wpływa na złą jakość powietrza, choćby taka kampania jak „Czas na czyste powietrze”, z która powinno się dotrzeć do wszystkich grup od przedszkola do uniwersytetów III wieku. Musimy uświadomić sobie, że nie wolno spalać w piecach śmieci, bo to wiąże się z przedostawaniem się do atmosfery bardzo szkodliwych związków jak: dioksyny, furany, chlorowodory cyjanowodory. Warto korzystać z programów, w których osoby fizyczne mogą starać się o dofinansowanie na wymianę kotła czy termomodernizację budynku, które są oferowane we wszystkich województwach. Warto śledzić na stronach internetowych WIOŚ jakość powietrza w Polsce. A jeżeli zobaczymy czerwony kolor, zastanowić się czy warto wychodzić na dłuższe spacery, czy lepiej zrezygnować z aktywności na „świeżym” powietrzu, bo ono niekoniecznie nam wtedy będzie służyć.
Dziękuję za rozmowę.



11 Responses to "Sami jesteśmy odpowiedzialni za to, czym oddychamy"