KLĘCZANY. Takiego wypadku w naszym województwie nie było już bardzo dawno
Do nietypowego wypadku doszło w poniedziałek o godzinie 7.30 w Klęczanach w powiecie ropczycko-sędziszowskim. 48-letni kierowca dostawczego auta zderzył się z… fruwającą w powietrzu koparką, która zleciała z lawety. Koparka wcześniej uszkodziła wiadukt, a to z kolei doprowadziło do zniszczenia torów. Tym samym nie mogły przejechać wszystkie pociągi jadące z Rzeszowa do Krakowa i w odwrotnym kierunku.
– Naprawa wiaduktu potrwa najprawdopodobniej do 24 godzin, dlatego też uruchomiliśmy komunikację zastępczą – mówi Mieczysław Borowiec, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Rzeszowie. Dla samochodów zablokowana była także krajowa „czwórka”.
61-letni kierowca lawety jechał w kierunku Rzeszowa. Wiózł ze sobą potężna koparkę, której ramieniem zahaczył w pewnym momencie o wiadukt. – Dopiero postępowanie prowadzone w tej sprawie wyjaśni, czy kierowca mógł jechać z tą koparką pod wiaduktem, a jeżeli tak, to czy ramię koparki nie było umieszczone za wysoko – mówi mł. asp. Dominika Parus, oficer prasowy ropczyckiej policji.
To cud, że kierowca nie zginął
Faktem jest jednak to, że koparka uderzyła w wiadukt i nie zleciała z lawety do tyłu, ani w bok, tylko z ogromną prędkością zaczęła koziołkować i frunąć w powietrzu przeciwległym pasem w kierunku jazdy lawety. Przeleciała tak około kilkadziesiąt metrów, a pech chciał, że przeciwległym pasem w kierunku Ropczyc jechał samochód dostawczy renault master. Koparka z impetem wbiła się w samochód. Kierowca może mówić o dużym szczęściu, a wręcz cudzie, bo ze wstępnej diagnozy lekarza wynikało, że ma zaledwie złamaną nogę i tym samym został odwieziony do szpitala. Prawdopodobnie gdyby kierowca jechał wówczas samochodem osobowym, zginąłby na miejscu całkowicie zmiażdżony.
Sparaliżowany ruch drogowy i kolejowy
Krajowa „czwórka” została zablokowana. Policjanci z drogówki kierowali kierowców na objazdy już około 2 km od wiaduktu. Objazdy zaplanowano od Rzeszowa na Dąbrowę i A4, a od Dębicy na Zawadę. Krajowa „czwórka” zablokowana była przez kilkanaście godzin.
Gorsza sytuacja była z pociągami, bo na wiadukcie już wcześniej remontowany był jeden tor, a na drugim odbywał się ruch wahadłowy dla pociągów jadących od Rzeszowa w kierunku Krakowa i odwrotnym. Pech chciał, że koparka uszkodziła właśnie tor, po którym jeździły pociągi, więc został sparaliżowany cały ruch. Tuż po wypadku pracownicy kolei zaczęli przekładać szyny z remontowanego toru na ten uszkodzony przez koparkę. Dla pasażerów podstawiono komunikację zastępczą, a naprawa wiaduktu miała trwać do 24 godzin.
Jakby tego było mało, niedaleko miejsca wypadku z udziałem koparki doszło do drugiego zdarzenia na krajowej „czwórce”. Po godz. 9 w Zawadzie w powiecie dębickim rowerzysta zderzył się z samochodem ciężarowym. W wyniku odniesionych obrażeń 82-letni mężczyzna kierujący jednośladem zginął na miejscu wypadku. Ruch na tym odcinku drogi odbywał się wahadłowo.
Grzegorz Anton
[print_gllr id=110975]


