
RZESZÓW. Okazało się, ile warte są obiecanki dyrektora Wiesława Kaczora z rzeszowskiej GDDKiA.
Droga powiatowa z Lipia do Mrowli zamieniła się w off-roadowy tor przeszkód. Rozjeździły ją wielkie ciężarówki, wożące miliony ton materiałów na korpus autostrady, którą budowała firma Radko. Wielką inwestycję dokończą inne firmy, a zniszczoną drogę będzie musiał odbudować powiat. Może to kosztować około 6 mln zł.
– Trzy lata temu, jeszcze przed rozpoczęciem budowy, zorganizowałem spotkania z kierownictwem Generalnej Dyrekcji, wykonawcami i wojewodą – przypomina Józef Jodłowski, starosta rzeszowski. – Oczywiste było, że do tej budowy ciężkimi samochodami trzeba przewieźć miliony ton materiałów, które na miejsce inwestycji muszą dojechać drogami powiatowymi. Wiadomo było, że nasze drogi nie wytrzymają takiego obciążenia i się rozlecą. Dążyłem do tego, byśmy ustalili trasy transportu materiałów i by zagwarantowano nam odbudowę samorządowych dróg po zakończeniu inwestycji.
Starosta dywersant?
Józef Jodłowski chciał, by wykonawcy autostrady zdeponowali w banku zabezpieczenie – pieniądze, które pozwolą odbudować zniszczone drogi. Groził, że bez tego nie wpuści na powiatówki ciężkich samochodów. Mirosław Karapyta, wówczas wojewoda podkarpacki, przekonywał, że rzeszowski starosta chce storpedować strategiczną inwestycję.
– Dyrektor Wiesław Kaczor, szef GDDKiA w Rzeszowie, przekonywał mnie, że mamy potrójne zabezpieczenie: rządową gwarancję wojewody popartą deklaracją ministra Cezarego Grabarczyka, gwarancję Generalnej Dyrekcji i umowę z wykonawcą. Pan Kaczor twierdził, że nie ma żadnych zagrożeń – opowiada Józef Jodłowski.
Rzeszowski starosta musiał więc poprzestać na pisemnej umowie z firmą Radko.
GDDKiA: – Nas to nie obchodzi
Radko drogę z Lipia do Mrowili zniszczyło, ale budowy autostrady nie dokończyło. GDDKiA wyrzuciła nierzetelnego wykonawcę i ogłosiła przetargi na dokończenie autostrady i kawałka „ekspresówki”.
– W czasie przetargu wykonawcy pytali zamawiającego, co z drogami powiatowymi zniszczonymi przez Radko – pokazuje w dokumentach Józef Jodłowski. – Generalna Dyrekcja odpowiedziała, że będą musieli naprawić tylko to, co sami uszkodzą. Nie będą natomiast ponosić kosztów naprawy dróg zniszczonych przez poprzednika.
Zapłacą mieszkańcy powiatu
Nie ma już firmy Radko, z którą powiat rzeszowski miał umowę na naprawienie drogi. Mirosław Karapyta nie jest już wojewodą, a Cezary Grabarczyk przestał być ministrem. Wiesław Kaczor co prawda wciąż jeszcze jest dyrektorem rzeszowskiej GDDKiA, ale „zapomniał” o swoich obietnicach i gwarancjach. Pozostał Józef Jodłowski ze zniszczoną drogą z Lipia do Mrowli, na której naprawę potrzeba 6 mln zł.
Krzysztof Propolski



One Response to "Samorząd dopłaci 6 mln zł do budowy autostrady"