Samorządowa pomroczność

Najważniejsi ludzie w niżańskim samorządzie powiatowym w trakcie sprawozdania starosty. Z lewej wiceprzewodniczący Janusz Bronkiewicz, z prawej przewodniczący Janusz Nawrocki. Różnicę widać nie tylko po marynarkach. Fot. RNI24
Najważniejsi ludzie w niżańskim samorządzie powiatowym w trakcie sprawozdania starosty. Z lewej wiceprzewodniczący Janusz Bronkiewicz, z prawej przewodniczący Janusz Nawrocki. Różnicę widać nie tylko po marynarkach. Fot. RNI24

NISKO. Młodość się wyszumiała i na sesji spała.

Pomroczność jasną wymyślił prof. Lech Falandysz dla ratowania jednego z prezydentowiczów Lecha Wałesy. Zbawienna definicja przyjęła się i do dziś za jej parawanem chowają się inni, którym coś stan życia zamroczyło. Tak było na ostatniej sesji powiatu niżańskiego. Pomroczność dopadła Janusza Bronkiewicza, wiceprzewodniczącego samorządu.

Była to sesja absolutoryjna, ale jej bohaterami nie był starosta i kierowany przez niego zarząd, lecz siedzący przy stole prezydialnym wiceprzewodniczący. Najkrócej mówiąc, radny Bronkiewicz był nie w formie.

Obudziło go wystąpienie starosty
Znurzenie pracą zawodową co raz zamykało oczy wiceprzewodniczącego. Siedzący obok przewodniczący Janusz Nawrocki zachowywał kamienną twarz, ale radni rozsyłali tajemnicze uśmiechy na prawo i lewo. Później zaczęli robić zdjęcia, psując powagę chwili. Chwila była znamienna, bowiem starosta Robert Bednarz składał sprawozdanie z wykonania ubiegłorocznego budżetu, czyli przedstawiał radnym najważniejszy w roku dokument. Wykonując budżet zarząd powiatu wspiął się na wyżyny, co od razu dostrzegł wiceprzewodniczący Bronkiewicz. Euforystycznie i na stojąco przyjął sprawozdanie brawami. Sam jeden, bo większość z pozostałych jego euforię nagrodziła śmiechem. I wiceprzewodniczącego coś wtedy tknęło, bo ubrał marynarkę i dżentelmeńsko przepraszając, wyszedł.

– Młodość musi się wyszumieć – skwitował rejteradę swojego zastępcy przewodniczący Nawrocki. Bez koalicyjnej „młodości” zarząd i tak dostał absolutorium, przy zaledwie dwóch głosach sprzeciwu. Niektórzy później twierdzili, że to dzięki radnemu Bronkiewiczowi, który swym (p)obudzeniem rozbroił opozycję. Sam początkowo był w niej, ale przy rozdawaniu stanowisk w samorządzie wybrał rządzącą koalicję. Będąc tzw. języczkiem u wagi dostał stołek wiceprzewodniczącego samorządu i wkrótce kierowniczą pracę w jednej z rolniczych agencji. Zasłynął m.in. z obrony przed dziennikarzami naczelnika Starostwa Powiatowego w Nisku, który rok temu po pijanemu rozbił służbowy samochód.

jam

Leave a Reply

Your email address will not be published.