Samorządowcy skarżą się do Rady Europy

- Tylko radni powinni decydować o zarobkach władz samorządowych - przekonuje Wilhelm Woźniak, wójt gminy Krasne. - Rząd nie może obniżać pensji, bo jak sama nazwa mówi, samorząd sam się rządzi. Fot. Wit Hadło
– Tylko radni powinni decydować o zarobkach władz samorządowych – przekonuje Wilhelm Woźniak, wójt gminy Krasne. – Rząd nie może obniżać pensji, bo jak sama nazwa mówi, samorząd sam się rządzi. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci uważają, że rząd łamie prawo, bo tylko radni mogą im obniżać wynagrodzenia.

Już od 1 lipca obowiązywać będzie rozporządzenie, na podstawie którego obniżona będzie o 20 procent maksymalna pensja podstawowa wójtów, burmistrzów i prezydentów. Na to jednak nie ma zgody samorządowców. W tej sprawie przygotowywana jest skarga Związku Gmin Wiejskich, która ma trafić do Rady Europy.

– Przedstawiciele Rady Europy pytają o obniżki wynagrodzeń samorządowców i o ograniczenie pełnienia funkcji przez wójtów, burmistrzów i prezydentów tylko do dwóch kadencji – mówi Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP. – Emisariusze delegacji Rady Europy przyjadą do Polski i w dniach od 5 do 7 czerwca będą sprawdzać, czy w naszym kraju przestrzegane są zapisy Europejskiej Karty Samorządu Lokalnego. Obniżka pensji dla samorządowców narzucana przez rząd, to łamanie prawa.

Ile stracą samorządowcy po obniżeniu ich pensji? Wynagrodzenie zasadnicze prezydentów miast do 300 tys. mieszkańców wynosi obecnie od 4,8 do 6,2 tys. zł brutto, ale w lipcu spadnie i włodarze miast dostaną pensję zasadniczą od 3,8 tys. do 5 tys. zł brutto . Dla przykładu Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, zarabia 12,5 tys. zł brutto, czyli 8747 zł netto. Po wprowadzeniu nowych przepisów dostanie na rękę 6977 zł.

Robert Choma, prezydent Przemyśla zarabia 12,4 tys. zł brutto (8677 zł bez podatku), po lipcowej obniżce będzie to już tylko 6941 zł netto.

– Generalnie nadal uważam, że konkretne wynagrodzenie włodarza gminy powinna ustalać rada gminy – twierdzi prezydent Przemyśla. – Trzeba też doprecyzować rolę prezydenta, burmistrza czy wójta. Czy ma on być politykiem czy menedżerem? Samorządowiec, który zarządza gminą i zna się na tym, powinien być odpowiednio wynagradzany.

W przypadku gmin do 15 do 100 tys. mieszkańców obecnie pensja zasadnicza wójtów, burmistrzów wynosi od 4,5 do 6 tys. zł, od 1 lipca będzie niższa – od 3,6 tys. zł do 4,8 tys. zł. Dlatego też wynagrodzenie z dodatkami będzie niższe o 20 procent niż obecnie.

– Samorząd sam się rządzi i nie może być tak, żeby odgórnie rząd obniżał wójtom wynagrodzenia – mówi Wilhelm Woźniak, wójt gminy Krasne. – Jeśli zostaną obniżone pensje, to nie będzie miał kto pracować w urzędach. Fachowcy: geodeci, informatycy, architekci znajdą sobie pracę gdzie indziej, poza samorządem. W urzędach gminy nie zarabia się wiele, a obniżka wynagrodzenia będzie niesprawiedliwa w stosunku do odpowiedzialności, jaką ponoszą osoby zarządzające gminami.

Mariusz Andres

10 Responses to "Samorządowcy skarżą się do Rady Europy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.