
ŁÓDŹ. Sandomierski wątek w procesie 27-letniego Dawida Ł. oskarżonego o udział w działającej na terenie Syrii zbrojnej grupie przestępczej.
W minionym tygodniu przed Sądem Okręgowym w Łodzi zapadł wyrok w sprawie 27-letniego Dawida Ł. Mężczyzna został skazany na cztery lata więzienia za udział w związku o charakterze zbrojnym. Jego celem miało być popełnianie przestępstw o charakterze terrorystycznym.
Była to sprawa precedensowa, ponieważ po raz pierwszy w Polsce na ławie oskarżonych siedziała osoba odpowiadająca za czyny popełnione w Syrii.
Śledztwo w tej sprawie prowadził Wydział Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi. Według prokuratury oskarżony brał udział w związku o charakterze zbrojnym pod nazwą Muzułmański Ruch Świt Syrii, który zdaniem śledczych ma na celu „popełnianie przestępstw o charakterze terrorystycznym. Chodziło m.in. o zastraszanie ludności poprzez grożenie pozbawieniem życia i groźby wywołania poważnych zakłóceń ustroju poprzez obalenie organów władzy państwowej Syryjskiej Republiki Arabskiej, a następnie wprowadzenie na zajętych obszarach władzy opartej na zasadzie szariatu. Sąd skazał go na 4 lata pozbawienia wolności.
Dawid Ł. pochodzi z Radomia. Oprócz niego na ławie oskarżonych zasiadł również jego kolega 47-letni Marcin C. Mieszkaniec Sopotu miał wiedzieć o przynależności Dawida Ł. do grupy przestępczej, ale utrzymywał to w tajemnicy. Sąd skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.
W trakcie trwania procesu pojawił się wątek, z którego wynika, że wpływ na działalność terrorystyczną oskarżonego 27-latka miał mieć pochodzący z Polski dżihadysta, sandomierzanin Jakub Jakus.
Drogi obu mężczyzn miały się przeciąć kilkukrotnie. Mężczyźni poznali się prawdopodobnie około 2012 r. Obaj przebywali w Norwegii i tam się zradykalizowali, Dawid Ł. miał być wówczas zwerbowany do grupy terrorystycznej. Tym, który wywarł na niego wówczas wpływ był prawdopodobnie Jakub Jakus, który prowadził wśród swoich znajomych werbunek bojowników.
Jak ustalono w trakcie śledztwa, Dawid Ł., wiosną 2014 roku przedostał się z Norwegii przez Turcję do Syrii. Tam przyłączył się do zbrojnej organizacji islamskiej. Jej celem było wprowadzenie w Syrii struktury rządzącej się prawami szariatu. 27-letni obecnie mężczyzna w kwietniu 2015 roku wrócił do Norwegii. Tam został zatrzymany, a następnie – jesienią 2015 roku – deportowany do Polski. Trafił do aresztu, ale jesienią 2017 toku został z niego zwolniony.
Kilka miesięcy później został zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW w Radomiu. Miał wówczas gromadzić informacje i pozyskiwać fundusze, by przeprowadzić w Polsce zamach. Trafił do aresztu.
Jakub Jakus trafił na czołówki polskich gazet w sierpniu 2016 r., gdy Interpol wystawił za nim tzw. czerwoną notę, czyli międzynarodowy list gończy za przynależność do tzw. Państwa Islamskiego, namawianie do wstąpienia w szeregi ISIS, a także nielegalne posiadanie broni i posługiwanie się skradzionymi dokumentami. Dane osobowe i zdjęcie mężczyzny obiegło wówczas cały kraj.
Urodzonego w Sandomierzu w 1992 roku Jaskusa pamiętali zarówno koledzy, jak i nauczyciele. Wspominano go jako dobrego ucznia, cichego i spokojnego kolegę z dobrej, zwyczajnej katolickiej rodziny. Muzułmaninem Jaskus miał jednak zostać już w szkole średniej, gdy uczęszczał do sandomierskiego Collegium Gostomianum. W trzeciej klasie, gdy skończył 18 lat przyszedł wówczas do dyrektora i oświadczył, że przechodzi na islam. Poprosił o udostępnienie miejsca, w którym mógłby się modlić. Jaskus w Sandomierzu zdał maturę i poszedł na studia do Warszawy. Te jednak przerwał i wyjechał do Norwegii. Tam przyjął imię Bismillah ir-Rahman ir-Rahim. Obracał się w środowisku Arabów, Turków, Kazachów i utrzymywał kontakty z organizacją Profetens Ummah. Około 2013 roku przedostał się do Syrii. W 2017 roku Grupa Site Intel, która monitoruje przekazy dżihady stów w Internecie, powołując się na źródła tzw. Państwa Islamskiego podała wiadomość o śmierci Jaskusa. Polski wojownik nazwany Abu Khattab al.-Polandi miał zginąć dokonując samobójczego zamachu w okolicy Aleppo. Informacja ta nie została jednak jak dotąd potwierdzona.
mrok



2 Responses to "Sandomierski dżihadysta guru skazanego terrorysty?"