
SANOK. Jeszcze przez co najmniej kilka dni Przedszkole nr 3 w Sanoku, w którym doszło do masowego zatrucia salmonellą, będzie zamknięte. Placówka została już zdezynfekowana, w najbliższych dniach skontroluje ją sanepid. Jeśli kontrola nie wykaże uchybień, przedszkole zostanie otwarte, ale tylko dla dzieci, u których nie stwierdzono obecności w organizmie salmonelli.
W Przedszkolu nr 3, w którym doszło do masowego zakażenia salmonellą, trwają ostatnie prace porządkowe. Zdrowi pracownicy przygotowują placówkę do ponownego otwarcia i przyjmowania zdrowych dzieci. W ubiegłym tygodniu oba budynki przedszkola – ten z ulicy Podgórze i jego filia przy ulicy Kochanowskiego, zostały odkażone przez specjalną firmę.
Wszystkie prace, jak informuje Małgorzata Pietrzycka, dyrektor Przedszkola nr 3 w Sanoku, powinny zakończyć się w tym tygodniu. – Opracowany raport o stanie przygotowania przedszkola do ponownego uruchomienia, uwzględniający wszystkie wymogi stawiane przed placówką, został 12 listopada przekazany burmistrzowi – informuje dyrektor w komunikacje opublikowanym na stronie internetowej przedszkola.
Teraz miasto, które sprawuje nadzór nad przedszkolem, musi złożyć wniosek do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Sanoku o ponowne uruchomienie placówki. Przedszkole może być otwarte po przeprowadzeniu ponownej kontroli całego obiektu przez sanepid oraz po wydaniu decyzji zezwalającej na uruchomienie obiektu. – Dokładny termin otwarcia przedszkola na chwilę obecną nie jest jeszcze znany, aczkolwiek robimy wszystko by maksymalnie skrócić czas jego zamknięcia. Równocześnie robimy wszystko , aby dzieci mogły wrócić do bezpiecznej placówki – zapewnia dyrektor Pietrzycka.
Kontrola z sanepidu zostanie przeprowadzona w przedszkolu w najbliższych dniach. – Sprawdzimy stan sanitarno-higieniczny kuchni i innych pomieszczeń oraz sal w przedszkolu i jeśli wszystko będzie w porządku, dzieci będą mogły wrócić do przedszkola – mówi Marta Żaczek, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Sanoku.
Sanepid cały czas prowadzi dochodzenie epidemiologiczne. Pałeczki Salmonelli znaleziono w trzech próbkach posiłków, które przygotowane zostały w przedszkolnej kuchni – sałatce jarzynowej, kawie z mlekiem i surówce z marchewki i jabłka.
Próbki wody, wymazy ze sprzętu kuchennego oraz naczyń także zostały przebadane i nie stwierdzono obecności bakterii. Pobrano także wymazy od personelu i wszystkich pracowników przedszkola. Skąd salmonella w jedzeniu? – W chwili obecnej nie ustalono na jakim etapie doszło do zakażenia żywności. W dalszym ciągu prowadzone jest dochodzenie epidemiologiczne, między innymi wykonujemy wymazy od osób, które miały styczność ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego, przeprowadzamy wywiady z osobami, które miały kontakt z chorymi. Należy pamiętać, że ognisko jeszcze nie jest zamknięte – zaznacza Marta Żaczek.
Sprawę masowego zatrucia w przedszkolu bada także Prokuratura Rejonowa w Sanoku. Spraw toczy się z artykułu 165. §1 pkt 1 Kodeksu Karnego i dotyczy sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób, powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej. Za nieumyślne popełnienie tego przestępstwa grozi do trzech lat więzienia.
Do tej pory objawy zatrucia potwierdzono już u ponad 200 osób. U ponad 150 stwierdzono zatrucie salmonellą. W szpitalach nie ma już zakażonych osób.
Martyna Sokołowska


