
HOKEJ. PHL. Hokeiści Ciarko PBS Bank STS Sanok nie znaleźli wczoraj sposobu na wygranie po raz pierwszy w tym sezonie meczu w Nowym Targu i kończą sezon na 4. miejscu.
Podopieczni Kari Rauhanena, dzięki piątkowemu zwycięstwu przed własną publicznością, przedłużyli rywalizację o brązowy medal, który ostatecznie padł łupem TatrySki Podhale Nowy Targ. Sanoczanie, chcąc przedłużyć rywalizację o brązowy medal, musieli w piątek przed własną publicznością pokonać „Szarotki”. Kibice, którzy zdecydowali się obejrzeć na żywo ostatnie w tym sezonie spotkanie w Arenie Sanok przeżyli prawdziwą huśtawkę nastrojów. W ciągu pierwszych dwóch kwadransów miejscowi dwa razy obejmowali prowadzenie, ale przyjezdni nie dawali za wygraną Co więcej, w 39. min goście objęli prowadzenie i w tym momencie to oni mieli już brązowe krążki w kieszeni. Ku uciesze sanockich kibiców, trzy kolejne gole zdobyli jednak w tym meczu podopieczni Kari Rauhanena i mogli się sposobić do wczorajszej wyprawy pod Tatry. – Obiecałem, że dziś powalczymy i tak też było. Podhale to trudny rywal. Raz wygrało Podhale, raz my i wszystko rozstrzygnie się w niedzielę. Nie jesteśmy zmęczeni i w Nowym Targu damy z siebie wszystko – przekonywał w piątek Kari Rauhanen, szkoleniowiec ekipy z Grodu Grzegorza. – To było myślę dobre spotkanie. Obie drużyny pokazały dobry szybki hokej. W moim przekonaniu kluczowy był stracony przez nas trzeci gol. On troszkę podciął nam skrzydła i konsekwencją tego była czwarta bramka stracona na początku trzeciej tercji. Chłopcy próbowali walczyć, mieliśmy swoje sytuacje, ale zabrakło szczęścia. To już jednak historia. Teraz skupiamy się na niedzielnym spotkaniu i przy wsparciu naszych kibiców jesteśmy w stanie zwycięsko zakończyć tę rywalizację – ocenił piątkowe spotkanie drugi trener Podhala, Marek Rączka.
Zapała katem Sanoka
Wczorajszej spotkanie w Nowym Targu, sanoczanie wspierani przez liczną grupę swoich kibiców, rozpoczęli najgorzej, jak tylko mogli i już od 3 minuty musieli gonić wynik. Wprawdzie później stworzyli sobie kilka wybornych sytuacji, ale bliżej zdobycia drugiego gola byli gospodarze, a który najpierw trafili w poprzeczką, a tuż przed końcem pierwszej odsłony, Zapała przegrał pojedynek oko w oko z Missiaenem. Co się jednak odwlecze… W II tercji katem ekipy z Sanoka został Krzysztof Zapała, który jeszcze w ubiegłym sezonie stanowił o sile drużyny z Grodu Grzegorza. Dzieła w tej tercji dokończył Robert Mrugała i goście, mimo usilnych starań, nie byli w stanie podnieść się po tych ciosach. Sanoczanie już piąty raz w historii przegrali batalię o brązowy medal. Co ciekawe, drugi rok z rzędu na drodze do najniższego stopnia podium, stanęły im nowotarskie „Szarotki”.
PIĄTEK
CIARKO PBS BANK STS Sanok – TATRYSKI PODHALE Nowy Targ 5-3 (2-1, 1-2, 2-0)
1-0 Cichy (3.), 1-1 Jokila (6. – w przewadze), 2-1 Szczechura (19. – w osłabieniu), 2-2 Bryniczka (30.), 2-3 McGregor (39.), 3-3 Cichy (39.), 4-3 Kartoszkin (45.), 5-3 Cameron (59. – do pustej bramki)
CIARKO: Missiaen – Tuominen, Vidgren; Danton, Cichy, Szczechura – Roberts, Sproule; Cameron, Brown, Sliwinski – Rąpała, Olearczyk; Kostecki, Kartoszkin, Strzyżowski – Demkowicz, Naparło; Azari, Biały, Bielec
PODHALE: Raszka – Haverinen, Jaśkiewicz; Jokila, Zapała, Różański – Tomasik, Kania; Wronka, Bryniczka, Gruszka – Łabuz, Mrugała; Michalski, Kapica, McGregor – Wojdyła, Sulka; Zarotyński, Neupauer, Wielkiewicz.
Sędziował P. Pyrskała i J. Strzempek. Kary: 14 i 18 min. Widzów 2 tys. Stan rywalizacji (do 2 zwycięstw): 1-1.
NIEDZIELA
TATRYSKI PODHALE Nowy Targ – CIARKO PBS BANK STS Sanok 4-0 (1-0, 3-0, 0-0)
1-0 Kapica (3.), 2-0 Zapała (25.), 3-0 Zapała (27.), 4-0 Mrugała (32.)
PODHALE: Raszka – Haverinen, Jaśkiewicz; Różański, Zapała, Jokila – Tomasik, Kania; Gruszka, Wronka, Bryniczka – Łabuz, Mrugała; Michalski, Kapica, McGregor – Wojdyła, Sulka; Zarotyński, Neupauer, Wielkiewicz
CIARKO: Missiaen – Tuominen, Vidgren; Danton, Cichy, Szczechura – Roberts, Sproule; Cameron, Brown, Sliwinski – Rąpała, Olearczyk; Kostecki, Kartoszkin, Strzy¿owski – Demkowicz, Naparło; Azari, Biały, Bielec.
Sędziowali: M. Baca i Z. Wolas. Kary: 6 i 2 min. Widzów 1,5 tys. Stan rywalizacji (do 2 zwycięstw): 2-1.


