
ICE SPEEDWAY. PAWEŁ RUSZKIEWICZ, promotor ice racingu w Polsce o przyszłorocznych zawodach na „Błoniach”, możliwości łączenia klasycznego żużla z ice speedwayem i najbliższej Grand Prix Finlandii.
W przyszłym roku sanockich tor „Błonie” kolejny raz będzie gościł czołowych zawodników świata. – Będzie to raczej kolejna edycja Ice Racing Sanok Cup. Ponownie z dużym zaangażowaniem telewizji, znanych osobistości ze świata sportu i kultury oraz wieloma innymi atrakcjami – informuje PAWEŁ RUSZKIEWICZ, organizator zawodów.
– Już w najbliższą sobotę (17 maja) elita światowego żużla spotyka się w fińskim Tampere, więc także w ważnym otoczeniu dla ice racingu. Czy widzi pan perspektywy na rozwój lodowej odmiany speedway’a także w Kraju Tysiąca Jezior?
– Właśnie w Helsinkach będę w poniedziałek po Grand Prix, by spotkać się z tamtejszym klubem motorowym. Członkom tego klubu marzy się, by ice racing wrócił do Helsinek. Może uda się dokonać tego wspólnymi siłami oraz przy wsparciu naszych telewizyjnych partnerów. W Finlandii głód wielkiego żużla jest olbrzymi. nie bez kozery Kaj Laukkanen twierdzi, że w przypadku sukcesu SGP, w Tampere wylana zimą zostanie woda, by ścigać się kolcach. Niegdyś Tampere organizowało już eliminacje IMŚ na lodzie. Koszula bliska ciału, więc trzymam kciuki za popularnego Patkę oraz Jarno Kosonena, by runda Grand Prix w Tampere zakończyła się sukcesem pod każdym względem – frekwencyjnym, sportowym i finansowym.
– Jak dalece organizatorzy cyklu Speedway Grand Prix stanowią inspirację w działaniach na rzecz ice racingu?
– Bez względu na niską frekwencję na bydgoskim turnieju SGP oraz czarnego PR w mediach, muszę podkreślić, że od firmy BSI można się dużo nauczyć. Poziom organizacji i przekazu telewizyjnego oceniam jako bardzo wysoki. Jako organizator zawodów ice racingu w Sanoku dużo mogę się nauczyć od Anglików. Chodzi głównie o „dopieszczenie” detali, takich jak prezentacja zawodników, warunki w parku maszyn, ekspozycje sponsorskie i materiały dla zawodników. Relacje telewizyjne z Grand Prix to dla nas wzór do naśladowania. Zawsze marzyłem o tym by podobnie jak każdy event spod szyldu Speedway Grand Prix, nasza impreza w Sanoku stanowiła wydarzenie telewizyjne i tak też było w tym roku.
– Czy wśród zawodników Grand Prix można by się znaleźć przyszłych śmiałków, gotowych do ścigania się również na lodzie?
– Niestety nie. Nasi przyjaciele z Wielkiej Brytanii marzą, by ktoś nawiązał do tradycji Bruce’a Cribba, który w latach 70. zdobywał medale w drużynowych mistrzostwach świata na torze klasycznym, a potem z powodzeniem ścigał się na lodzie, zajmując nawet medalowe pozycje w eliminacjach IMŚ Może uda im się namówić Chrisa Harrisa do spróbowania jazdy na kolcach? On zaczynał na trawie i właśnie specjaliści grasstracku mają dużo bliżej do lodowego żużla, niż żużlowcy z „klasyka”. Podsumowując, raczej nie ma szans by zobaczyć zawodników SGP na lodzie, choć tegoroczna sensacja z Auckland – Martin Smolinski ma za sobą start w jednym turnieju lodowym w Steingaden – o czym mało kto wie!
– Sezon 2012/2013 był z pewnością bardzo ciężki ze względu na spore wyzwanie, jakim była organizacja finału DMŚ. Jak wypadł w porównaniu z nim zakończony niespełna dwa miesiące temu sezon?
– Finał DMŚ w Togliatti zakończył się raczej spodziewanym wynikiem, choć blisko było 6. miejsce. Kilka upadków, życiowe nieszczęścia które spotkały w styczniu Mirka Daniszewskiego i po prostu „brak farta” nie pozwoliły nam na zajęcie wyższej lokaty. Pracujemy ciężko by budować jeszcze lepszy team. Dzięki wsparciu PZMot., Grzegorz Knapp po raz pierwszy przebił się do czołowej dziesiątki na świecie. Co do drużyny, to szukamy zawodników. Pojawili się nowi chętni do jazdy, wiec czekamy na mróz i na pewno będzie dobrze.
– Jakie są pierwsze plany na rok 2015?
– Już niedługo lecę do Rosji by zorganizować obóz treningowy dla naszych zawodników. To ma być trening jak się patrzy: kilka dni na torze, zawody i zaplecze logistycznena dobrym poziomie. Co do zawodów w Sanoku, to będzie to raczej kolejna edycja Ice Racing Sanok Cup. Ponownie z dużym zaangażowaniem telewizji, znanych osobistości ze świata sportu i kultury oraz wieloma innymi atrakcjami. Jeśli zima dopisze, to treningi i zawody planujemy w Podgórzynie koło Jeleniej Góry i Suwałkach. Będzie się działo, obiecuję! Na razie walczymy o wsparcie finansowe i budujemy takie zaplecze sanockich zawodów, aby podnosić ich poziom organizacyjny i sportowy.
Opr. mj/www.iceracing.pl
************************************************
Po raz pierwszy w Tampere
W sobotę (godz. 18 – transmisja Canal+ Family) najlepsi żużlowcy świata po raz pierwszy w historii będą się ścigać o Wielką Nagrodę Finlandii. Trzecia odsłona tegorocznej walki o tytuł indywidualnego mistrza świata odbędzie się na torze w Tampere.
Przed sobotnim turniejem w Finlandii najważniejszym pytanie, jakie zadają sobie polscy kibice jest stan zdrowia lidera cyklu, Krzysztofa Kasprzaka. „KK” nabawił się bolesnej kontuzji (zerwane więzadło poboczne piszczelowe oraz przednie krzyżowe) podczas ubiegłotygodniowych zawodów Speedway Best Pairs Cup. Ten uraz kwalifikuje się do operacji, z którą jednak zawodnik Stali Gorzów zamierza poczekać do końca sezonu. – Na szczęście przy takim urazie zawodnik ma szansę kontynuować sezon do końca. To kolano będzie stabilizowane specjalną protezą oraz zabiegami fizjoterapeuty Jurka Buczaka. Jeżeli Krzysiek wygra z bólem, to będzie mógł dalej kontynuować jazdę, a zabiegowi poddać się po zakończonym sezonie. W Tampere Krzysiek startuje i wtedy się przekonamy, jak mocny wpływ na jego dyspozycję ma ten uraz, którego nabawił się w imprezie podwórkowej w Landshut – informuje prezes Stali Gorzów, Ireneusz Zmora. Z dziką kartą wystartuje w sobotę Joonas Kylmaekorpi.
Klasyfikacja generalna (po 2 z 12 turniejów): 1. Kasprzak 35, 2. Pedersen 24, 3. Hampel 22, 4. Hancock 22, 5. Holder 22, 6. Smolinski 22, 7. Ward 21, 8. Lindgren 18, 9. Jonsson 17, 10. N. K. Iversen 16, 11. K. Bjerre 15, 12. T. Woffinden 12, 13. M. Zagar 12, 14. T. Batchelor 8, 15. Ch. Harris 2.
mj


