Sąsiedzi wynieśli kobietę z płonącego domu

Dom w Bratkowicach nie nadaje się do zamieszkania. Mieszkańcy wsi chcą zebrać pieniądze na jego remont. Fot. Władysław Kwoczyński
Dom w Bratkowicach nie nadaje się do zamieszkania. Mieszkańcy wsi chcą zebrać pieniądze na jego remont. Fot. Władysław Kwoczyński

BRATKOWICE. Prawdziwa solidarność z poszkodowaną rodziną.

W poniedziałek w centrum Bratkowic doszło do pożaru domu. Na szczęście przebywająca w budynku kobieta została uratowana przez sąsiadów, którzy nie zważając na zagrożenie wbiegli po nią do domu i wynieśli na zewnątrz. Niestety, dom jest tak zniszczony, że nie nadaje się do mieszkania. Kobieta ma otrzymać wsparcie finansowe z gminy Świlcza. Jednocześnie w zbiórkę pieniędzy zaangażują się strażacy z Bratkowic. – Pani Maria i jej syn nie zostaną bez pomocy. Mieszkańcy Bratkowic pomogą – mówi Mieczysław Leja, szef OSP w Bratkowicach.

Zgłoszenie o wybuchu pożaru w Bratkowicach strażacy odebrali dokładnie o godzinie 14.55 w poniedziałek. Jako pierwsi do pożaru przyjechali strażacy z OSP w Bratkowicach. Zjawili się już cztery minuty po zgłoszeniu. Trochę później dojechali strażacy z OSP w Świlczy i kolejne cztery wozy Państwowej Straży Pożarnej z Rzeszowa; w sumie sześć wozów i 19 strażaków. Najpierw na pomoc pospieszyli sąsiedzi pani Marii. Weszli do środka, mimo rozprzestrzeniającego się gryzącego dymu. Starszą kobietę, panią Marię, znaleźli leżącą na posadzce w korytarzu. Kobieta była przytomna, choć podtruła się gazami pożarowymi. Wyniesionej na zewnątrz kobiecie, strażacy udzielili pierwszej pomocy, podali tlen i okryli kocem, a następnie przekazali załodze karetki pogotowia, która zabrała przytomną kobietę do szpitala. Podczas pożaru w domu była tylko starsza kobieta, jej syna tam nie było.

Pożar od kuchni?
Akcja gaszenia nie należała do trudnych i strażacy bardzo szybko poradzili sobie z ogniem – akcja zakończyła się już o godzinie 17.33. – W wyniku pożaru spaleniu uległy dwa pomieszczenia oraz część poddasza, zostały także wybite szyby w domu. Uszkodzeniu uległ drewniany strop, a strażacy musieli rozebrać również część konstrukcji dachu w celu oddymienia – mówi st. kpt. Grzegorz Wójcicki z rzeszowskiej straży pożarnej.

Jak podejrzewają strażacy, najprawdopodobniej przyczyną pożaru było zapalenie się kuchni kaflowej, ale jak było w rzeczywistości, oceni dopiero biegły z zakresu pożarnictwa.

Będzie zbiórka pieniędzy
– O pożarze dowiedzieliśmy się od Mieczysława Lei, prezesa OSP w Bratkowicach – mówi Sławomir Styka, zastępca wójta gminy Świlcza. – We wtorek na miejscu zdarzenia był pracownik socjalny z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Miał ustalić, w jaki sposób można pomóc rodzinie. Wypłacimy jej zapomogę finansową. Ale na razie trudno powiedzieć, ile otrzyma pieniędzy. Jeżeli ktoś z tej rodziny złoży wniosek do gminy, to zapewnimy jej ciepły posiłek.

W pomoc poszkodowanym w pożarze angażują się strażacy z OSP Bratkowice, którzy przymierzają się do akcji zbiórki pieniędzy wśród mieszkańców wsi. To ważne, bo dom, w którym mieszkała pani Maria, nie nadaje się do zamieszkania. Zanim dom zostanie wyremontowany, mieszkanka Bratkowic zamieszka u córki.

– Będziemy rozmawiać z córką pani Marii. Jeżeli wyrazi zgodę, to zaczniemy zbierać pieniądze dla pogorzelców – poinformował nas Mieczysław Leja. – Chcemy, żeby w najbliższą niedzielę ksiądz proboszcz ogłosił w kościele zbiórkę. Kuchnia jest w najgorszym stanie, ale da się ją wyremontować, podobnie jak pokój. Wciąż w domu czuć swąd po pożarze. Trzeba skuć tynki i położyć nowe. Konieczna jest też wymiana pokrycia dachowego. Na remont potrzeba więc pieniędzy, ale pani Maria i jej syn nie zostaną bez pomocy. Mieszkańcy Bratkowic pomogą – dodaje.

Mariusz Andres

One Response to "Sąsiedzi wynieśli kobietę z płonącego domu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.