
ŁAŃCUT. Po schronisku będzie Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy w Łańcucie.
Pomimo wielu sprzeciwów, w ubiegłym roku zlikwidowano Schronisko dla Nieletnich w Łańcucie. 64 osoby straciły pracę. Wtedy nie było wiadomo, co powstanie w miejscu schroniska. Pomysły były różne. Jednym z nich było utworzenia Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. I udało się.
– Po likwidacji schroniska rozpoczęto przygotowania do utworzenia MOW-u. Sejmik Województwa Podkarpackiego podjął uchwałę intencyjną w tej sprawie. Wszystko zmierzało ku dobremu. Zarząd sejmiku odstąpił jednak od utworzenia MOW-u – opowiada Robert Tendaj, dyrektor byłego schroniska dla nieletnich w Łańcucie.
Stowarzyszenie Nadzieja postanowiło się nie poddawać. – Zgłosiliśmy się do starostwa łańcuckiego z propozycją utworzenia MOW-u. Pojawił się problem z finansowaniem, bo subwencja będzie dopiero w styczniu. Dlatego też sami w formie pożyczki finansujemy funkcjonowanie ośrodka od momentu rozpoczęcia jego działania, aż do czasu przyjścia subwencji. Pierwsze pół roku pracujemy także za darmo – opowiada Tendaj.
– Od 16 lipca istniejemy, wtedy wpisano nas do rejestru. Chcemy rozpocząć działalność od 1 sierpnia (internat), a szkoły od 1 września. Będą tu chłopcy w wieku od 13 do 18 lat, wobec których orzeczeniem sądu stosowany jest środek wychowawczy w postaci umieszczenia w ośrodku. Ośrodek będzie zamknięty. Będzie w nim gimnazjum i zasadnicza szkoła zawodowa kształcąca w zawodzie ślusarz. Przewidujemy ośrodek na 48 miejsc. Chcemy stworzyć klasy gimnazjum przysposabiające do zawodu. Działalność będzie podobna do schroniska, ale kaliber czynów karalnych, za które trafią tu chłopcy będzie lżejszy – dodaje Tendaj.
Justyna Paszkiewicz


