Ścięci przez Chrobrego (ZDJĘCIA)

Kamil Radulj (biała koszulka) ucieka Marcelowi Gąsiorowi z Chrobrego. Takich akcji w sobotę było jednak jak na lekarstwo. Fot. Bogdan Myśliwiec
Kamil Radulj (biała koszulka) ucieka Marcelowi Gąsiorowi z Chrobrego. Takich akcji w sobotę było jednak jak na lekarstwo. Fot. Bogdan Myśliwiec

PIŁKA NOŻNA. I LIGA. W dwóch ostatnich meczach Stal straciła 10 bramek! – Będą zmiany w składzie. Muszą być! – zapowiedział trener Janusz Białek.

48 godzin po wejściu do Mielca sponsora głównego PGE, piłkarzom beniaminka kompletnie odcięło prąd. Chrobry dominował od początku, bardzo łatwo zdobywając kolejne bramki. Stal znalazła się na zakręcie i szybko musi wymyślić, jak nie wypaść z drogi, bo już w piątek czeka ją wizyta w Chojnicach.

Plany biało-niebieskich, którzy zamierzali zmazać plamę po 0-6 z Wigrami, runęły już po 4 minutach. Sebastian Bonecki skorzystał z tego, iż żaden z rywali mu nie przeszkadzał, uderzył z 25 metrów i piłka wpadła do siatki tuż przy słupku. – Ku zaskoczeniu chyba wszystkich na stadionie – komentował tę sytuację trener Stali. – Piłka dziwnym trafem minęła kilku obrońców i naszego bramkarza, który, tak się wydawało, był dobrze ustawiony.

Gdzie ta waleczność?
Przy 0-1 nie trzeba bić na alarm, Stal w przeszłości odrabiała nie takie straty. Szkopuł w tym, że w sobotę była cieniem tej walecznej drużyny, jaką znamy. Brakowało agresji, doskoku do przeciwnika, próby odebrania mu piłki. – Zawodnika, który krzyknąłby: stop, to tylko awaria, jedziemy dalej! – dopowiadał Janusz Białek. Głogowianie kontrolowali więc mecz na całego i na początku II połowy po raz drugi dali lekcję mieleckiej defensywie. Jeszcze nie ucichły jęki rozczarowanych kibiców, a Tomasz Libera znów wyjmował futbolówkę z siatki. 3-0 dla Chrobrego po zaledwie godzinie gry!

– Do tego momentu wszystko było OK. Potem jednak Stal strzeliła gola, który mógł ją ponieść. Dobrze, że odpowiedzieliśmy czwartą bramką, uspokoiliśmy sytuację – analizował Ireneusz Mamrot. Szkoleniowiec gości, pracujący w Głogowie już szósty rok, wykazał jednak sporo kurtuazji. Zwycięstwo jego drużyny ani przez moment nie było bowiem zagrożone. Nie zmieniła tego ani bramka Sebastiana Zalepy ani groźna akcja zakończona strzałem Szymona Sobczaka i świetnym blokiem obrońcy Chrobrego. Co ciekawe, stalowcy zaczęli straszyć rywala grając w dziesiątkę. W 68 minucie bowiem sfrustrowany Robert Sulewski zrobił przeciwnikowi klasyczne „sanki” i wyleciał z boiska z czerwoną kartką.

Nie czas na psychologa
Prawego obrońcy nie zobaczymy więc w piątkowy wieczór w starciu przeciwko Chojniczance. Zmian w składzie będzie zresztą więcej. – Praca z psychologiem? To nie czas na niekonwencjonalne metody – odpowiedział dziennikarzowi Super Nowości trener Białek. – Postawimy na innych ludzi, może ruszymy z miejsca. Każdy wie, że ten zespół potrafi grać lepiej. Każdy też powinien zrozumieć, iż niełatwo zastąpić takich piłkarzy jak Andreja Prokić i Bartosz Nowak. Szukamy, ale na razie nie znaleźliśmy. Nie istniejemy w ofensywie i tu jest wielki problem. Pojawiła się też nerwowość, której wcześniej nie było – analizował spotkanie na gorąco.

Stal nie zamyka tabeli, inny beniaminek Znicz Pruszków uciułał jeszcze mniej punktów. To jednak mielczanie mają najbardziej dziurawą obronę: stracili już 17 bramek, średnio 2,4 na mecz.

STAL Mielec 1
CHROBRY Głogów 4
(0-1)
0-1 Bonecki (4.), 0-2 Ilków-Gołąb (54.), 0-3 Wojciechowski (60.), 1-3 Zalepa (77.), 2-3 Michalski (86.)
STAL
: Libera – Sulewski, Zalepa, Kiercz, Getinger, Sobczak, Bierzało, Marciniec, Radulj (58. Fonfara), Cholewiak (46. Głowacki) – Łętocha (46. Prejs).
CHROBRY: Janicki – Ilków-Gołąb, Michalski, Kwiecień, Hodowany, Danielak (74. Kościelniak), Gąsior, Kona, Bonecki (83. Rozwandowicz), Szczepaniak – Sędziak (24. Wojciechowski).
Sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom). Żółte kartki: Fonfara, Głowacki – Sędziak. Czerwona kartka: Sulewski (68., za faul). Widzów: 3000.

Tomasz Szeliga

[print_gllr id=192887]

Leave a Reply

Your email address will not be published.