
RZESZÓW. Broni na środku ulicy użył 60-latek. Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, mężczyzna jest znanym w Rzeszowie lekarzem psychiatrą.
Do niecodziennego i dotychczas niespotykanego w Rzeszowie zdarzenia doszło w miniony piątek w rejonie al. Armii Krajowej. 60-letni kierowca z Rzeszowa wyciągnął broń na ostrą amunicję i zaczął strzelać w powietrze, obawiając się reakcji innego kierowcy – 57-letniego Węgra, który wyszedł z auta i szedł w jego stronę. Wcześniej pomiędzy nimi doszło do awantury na drodze.
Do zdarzenia doszło przed godz. 17. 60-letni mieszkaniec Rzeszowa jechał al. Armii Krajowej lewym pasem za volvo kierowanym przez 57-letniego obywatela Węgier. Obcokrajowiec jechał dosyć wolno. 60-latek wyprzedził go prawym pasem i miał mu zajechać drogę. – Wówczas Węgier przyspieszył, wyprzedzając Polaka i zatrzymał się przed nim na światłach. Gdy 60-latek do niego dojechał, Węgier wyszedł z auta – opowiada mł. insp. Konrad Wolak, zastępca Komendanta Miejskiego Policji w Rzeszowie. – Wtedy 60-latek wystraszył się, że mężczyzna chce go zaatakować, wyciągnął broń i oddał w powietrze dwa strzały. Świadkowie widząc to zadzwonili na policję i na miejsce przyjechały radiowozy – dodaje.
Wydarzenia już z udziałem przybyłych na miejsce policjantów rozgrywały się spokojnie. – Nie było przepychanek ani krzyków, obaj kierowcy się uspokoili – komentuje Wolak. – Obaj zostali przebadani alkomatem, byli trzeźwi.
60-latek z Rzeszowa, który jak podają nasze nieoficjalne źródła, związany jest ze służbą zdrowia i ma pozwolenie na broń.
– Obywatel Węgier tłumaczył, że wyszedł z auta, gdyż obawiał się, że 60-latek jest pijany i chciał zareagować. Stwierdził, że tej sytuacji nie odczuwa jako napaści na niego ani agresji Polaka i jako, że nie czuje się osobą pokrzywdzoną nie złożył wniosku o ściganie – opowiada Konrad Wolak. – Dlatego też nie zostało wszczęte postępowanie o przestępstwo. Będziemy jednak sprawdzać zasadność użycia broni przez 60-latka – dodaje.
Policja prześle teraz materiały procesowe do prokuratury i rozważy, czy 60-latek nie nadużył udzielonego mu pozwolenia przekraczając granice jej użycia. Policja bada również, czy sytuacja ta była zagrożeniem dla innych osób. Na szczęście strzały padły akurat na takim odcinku obwodnicy, gdzie nie ma w pobliżu zabudowań.
Katarzyna Szczyrek



12 Responses to "Scysja między kierowcami zakończyła się strzelaniną"