Sędziowie: – Nie jesteśmy komuchami, zdrajcami i złodziejami

Kilkadziesiąt osób przyszło w sobotę (11 bm.) przed siedzibę Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, by wyrazić poparcie dla Marszu Tysiąca Tóg odbywającego się w Warszawie. Zgodnie z zapowiedziami pikieta odbyła się w milczeniu. Protestujący przynieśli transparenty: Łapy precz od demokracji ,Wolność sądów, Prawo do niezawisłości, Konstytucja.

PODKARPACIE, KRAJ. Niewiele słów, tysiące ludzi. W sobotę Polacy w Marszu Tysiąca Tóg kolejny raz powiedzieli uliczne „nie” upolitycznianiu polskich sądów.

W sobotę, 11 stycznia, ulicami wielu miast Polski szli ludzie w „Marszu Tysiąca Tóg”. To milczące protesty przeciwko tzw. ustawie kagańcowej, która ma upolitycznić polski wymiar sprawiedliwości, a z sędziów i prokuratorów uczynić narzędzia aparatu władzy. Na czele marszów szli w togach ci, którzy tymi narzędziami mają się, według PiS, stać: sędziowie i prokuratorzy, a także przedstawiciele innych zawodów prawniczych. W geście solidarności wraz z polskimi sędziami ramię w ramie szli ich koledzy „po todze” z wielu krajów Europy. W Warszawie w marszu udział wzięło 30 tys. ludzi. W stolicy marsz zakończył się przed Sejmem. – Jesteśmy na marszu tysiąca tóg, ale już wiemy, że to marsz tysięcy tóg, a nie tysiąca tóg – mówił na jego zakończenie sędzia Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, współorganizatora marszu. – Cały świat patrzy na nas. Nie jesteśmy sami. Podobnie jak nie byliśmy sami w okresie walki z systemem PRL. Mamy jako sędziowie prawo do niezawisłości, a wszyscy Polacy do pozostania we wspólnocie wartości UE – zauważył.

„Marsz tysiąca tóg” zorganizowany został m.in. przez stowarzyszenia sędziowskie „Iustitia” i „Themis”, stowarzyszenie prokuratorskie „Lex Super Omnia”, stowarzyszenie adwokackie „Defensor Iuris” oraz inicjatywę „Wolne Sądy”. Razem z polskimi prawnikami szli w nim koledzy po fachu z 22 krajów Europy, niosąc tabliczki z nazwami swych ojczyzn. Ten gest solidarności pokazuje, że to, co dzieje się za sprawą aktualnej władzy w polskim wymiarze sprawiedliwości nie pozostaje bez odzewu także poza naszymi granicami. A jednym z haseł przewodnich marszu, poza tym „Prawo do niezawisłości” było także „Prawo do Europy”. Na koniec sędzia Krystian Markiewicz powiedział: – Szliśmy nie przeciwko tej czy innej partii. Szliśmy przeciwko zmianom systemowym, które mogą dotyczyć również kolejnych pokoleń Polaków, które mogą funkcjonować również, gdy zmieni się władza w Polsce – przypomniał sędzia. – Nasz marsz się zakończył, ale nie zakończyła się nasza droga do przywrócenia praworządności – podkreślił K. Markiewicz.

Biorący udział w marszu Jose Ingreja Matos, prezes Rady Konsultacyjnej Sędziów Europejskich, mówił o tym, jak ważny jest ten protest. – Nigdy dotąd tak wiele krajów i sędziów z tak różnych systemów i kultur prawnych nie spotkało się jednego dnia i jednym miejscu w tak jednoznacznym celu – zauważył. Nie krył też, że procedowana w polskim Senacie nowelizacja ustaw sądowych, zdaniem Sieci Prezesów Sądów Najwyższych UE, zagraża niezależności i niezawisłości sędziowskiej w Polsce.

Nie zabrakło na „Marszu Tysiąca Tóg” głosu skierowanego do prezydenta Andrzeja Dudy. Przed pałacem prezydenckim przemówił doń sędzia Waldemar Żurek. – Apelujemy do pana, aby stał się pan samodzielnym politykiem, który podejmuje autonomiczne decyzje. Liczymy na pana otwartość i odwagę do zapoznania się ze stanowiskami do ustawy z 20 grudnia – mówił do prezydenta Dudy sędzia Żurek.

To, że przedstawiciele zawodów prawniczych szli w togach, w których w swej pracy występują w salach rozpraw, miała charakter symboliczny. – Szliśmy w togach, ale nie zamierzamy ich zdejmować – zadeklarował sędzia Krystian Markiewicz, nawiązując do tego, że pozbawić tóg sędziów mogą chcieć między innymi rzecznicy dyscyplinarni. – Ale pozbawienie nas tóg nie oznacza pozbawienia nas wartości, bo praworządność jest w naszych sercach, nie w togach i łańcuchach, chociaż są one dla nas świętością – zapewnił. – Szliśmy w togach, żeby wszyscy Polacy mogli nas zobaczyć. Zobaczyć, że nie jesteśmy jakimiś kosmitami, kastą, komuchami, zdrajcami i złodziejami. Jesteśmy Polakami, którzy mają zawód, który polega na bardzo ważnej misji. Jesteśmy tu dzisiaj po to, aby służyć ludziom. Wychodzimy na ulice, by bronić naszych wspólnych praw jako Polaków. Bo niezawisłość sędziów to niezależność od jakichkolwiek wpływów na wyroki i decyzje sądów. Każdy Polak, każdy Europejczyk ma prawo do niezależnego sądu i po to tutaj jesteśmy – podkreślał sędzia Markiewicz.

Tuż przed zaplanowanym na sobotę marszem sędziów Sądu Rejonowego w Elblągu, jego prezes Agnieszka Walkowiak, naprawdę pozbawiła ich tóg. Nakazała bowiem pracownikom sekretariatów zebranie tóg sędziów i złożenie ich do depozytu prezesa. – Togi przydzielone sędziom stanowią mienie Skarbu Państwa, pozostające w dyspozycji poszczególnych sądów – wyjaśniała swą decyzję przez rzecznika mediom. Za ten jakże wymowny „gest” pani prezes zdaniem widzów „Szkła Kontaktowego” powinna zostać uhonorowana „malinową togą”.

Frekwencja na „Marszu Tysięcy Tóg” pokazuje, że w swej walce o niezawisłość i niezależność wymiary sprawiedliwości, które usiłuje odebrać im władza prawnicy nie są sami. Wspierają ich nie tylko koledzy z całej Europy, ale i po prostu Polacy, zwyczajni ludzie. – Tutaj jest Polska, tutaj jest Europa. Jeżeli będziemy solidarni, to w niej pozostaniemy – powiedział na sam koniec marszu sędzia Krystian Markiewicz.

Monika Kamińska

[ngg src=”galleries” ids=”936″ display=”basic_thumbnail”]

18 Responses to "Sędziowie: – Nie jesteśmy komuchami, zdrajcami i złodziejami"

Leave a Reply

Your email address will not be published.