Segregacja uczniów na zaszczepionych i niezaszczepionych?

Najnowsze dane resortu edukacji mówią, że zdalnie funkcjonują: 42 przedszkola, 72 podstawówki i 77 szkół ponadpodstawowych. W trybie mieszanym: 582 przedszkola, 2588 podstawówek oraz 1274 szkoły średnie (stan na 24 listopada).
Fot. Pixabay

Sytuacja epidemiczna z tygodnia na tydzień się pogarsza. A w szkołach rotacja: jedną klasę wysyła się na kształcenie online, druga wraca do ławek. I tak na zmianę. Teraz ma się to zmienić. Już nie cała klasa, a młodzież, która została objęta izolacją i kwarantanną będzie się uczyć zdalnie. Pozostali mogą przyjść na zajęcia do szkoły – wynika z nowych rekomendacji Ministerstwa Edukacji i Nauki. Decyzja o tym, czy wprowadzić jednoczesne lekcje stacjonarne i na odległość została jednak zrzucona na dyrektorów szkół.

Zalecenia wprowadzono tuż po ubiegłotygodniowej informacji o rekordowej liczbie placówek, które w jakimś stopniu musiały organizować kształcenie online (prawie co piąta podstawówka i co szósta szkoła średnia.
Ministerstwo Edukacji i Nauki wsparte przez Ministerstwo Zdrowia oraz Konsultanta Krajowego w Dziedzinie Pediatrii rekomenduje dyrektorom szkół taką organizację pracy, aby „umożliwić uczniom, którzy nie zostali skierowani na kwarantannę lub izolację domową, udziału w zajęciach pozalekcyjnych na terenie szkoły, a w miarę możliwości organizacyjnych (m.in. technicznych, lokalowych, kadrowych) także w zajęciach obowiązkowych w trybie stacjonarnym”. Podkreślono, że nie jest to zobowiązaniem, ale „możliwością do elastycznego działania w lokalnych warunkach, a także uwzględniania próśb rodziców i uczniów”.
Nie ma słowa o zaszczepionych i niezaszczepionych, ale ponieważ po kontakcie z zakażonym na kwarantannę trafiają tylko ci drudzy, w praktyce dojdzie do podziału.

Technicznie to bardzo trudne

Co o pomyśle sądzą sami dyrektorzy? – Do sprawy trzeba podejść dwutorowo. Z jednej strony niewątpliwie są to działania, które będą zapobiegać rozprzestrzenianiu się pandemii i wypadałoby izolować tych, którzy są chorzy oraz niezaszczepieni, od zdrowych i zaszczepionych – przyznaje Marian Pietryka, dyrektor IX LO w Rzeszowie. – Natomiast nie jest to łatwe zadanie. Proszę sobie wyobrazić, że połowa zespołu klasowego jest w pełnym zdrowiu, a połowa nie. Jak zorganizować zajęcia? Gdybyśmy dysponowali odpowiednim sprzętem i w każdej pracowni umieścili kamery itd. nauczyciel mógłby prowadzić lekcje, które byłyby transmitowane uczniom na kwarantannie. Ale na razie takim sprzętem w pełni nie dysponujemy
– tłumaczy. – Technicznie jest to bardzo trudne. Nie mam sali, w której nauczyciel poprowadziłby lekcje tak jak w studiu telewizyjnym, gdzie jest kilka kamer. Może to robić tylko przed komputerem. A niełatwo mówić jednocześnie do komputera oraz osób w klasie – nie ma wątpliwości Marek Plizga, dyrektor III LO w Rzeszowie. Już wcześniej wprowadzono tu jednak inną możliwość. – Jeśli uczeń nie przebywał na kwarantannie i nie chciał korzystać z nauczania zdalnego, mógł przyjść na lekcje do innej klasy o tym samym profilu – tłumaczy dyrektor. To były sporadyczne przypadki, ale osoby, które wolały, by określone treści nauczyciel wyjaśnił im przy tablicy, miały taką szansę.

Wskazania powinny być jednoznaczne

W przypadku propozycji MEiN jeszcze inna kwestia jest istotna. Dyrektorzy placówek mają decydować o tym, dla kogo organizować kształcenie online, choć nawet nie mają dostępu do danych o szczepieniach, a samych zainteresowanych pytać o to nie mogą. Jak mają więc to robić? Na razie nie wiadomo. Można się za to spodziewać, że zostaną oskarżeni o stwarzanie podziałów i stygmatyzację niezaszczepianych (jak to miało ostatnio miejsce w przemyskim liceum).
– Nie prowadzimy segregacji. Każdy ma pełne prawa. Ale jeśli ktoś miał kontakt z chorym, z mocy prawa trafia na kwarantannę. Szkoła nie ma nic do tego. Przypadki zakażeń zgłaszamy do sanepidu i to on kieruje na kwarantannę – zauważa Marek Plizga.
Marian Pietryka przyznaje, że usłyszał wiele nieprzyjemnych słów już przy okazji organizacji szczepień w szkołach. – Nie ukrywam, że mamy kłopot z egzekwowaniem wśród uczniów noszenia maseczek i dostosowania się do zaleceń – mówi. – Gdzie jest błąd? Nie ma jasnych wskazań. Nie może być stwierdzeń: „zaleca się”, „rekomenduje”, itd. Rząd musi podejmować decyzje jednoznaczne – przekonuje dyrektor IX LO.

Wioletta Kruk

3 Responses to "Segregacja uczniów na zaszczepionych i niezaszczepionych?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.