Segregacja w szkole czy niezrozumienie?

Resort edukacji podkreśla, że uczeń
nie może zostać wykluczony z przysługującego mu prawa do nauki. Fot. pixabay (zdjęcie ilustracyjne)

– Klasa została podzielona. Zaszczepieni mają lekcje stacjonarnie, a pozostali uczniowie są na kwarantannie – to wpis jednego z rodziców uczniów I LO w Przemyślu, jaki pojawił się na Facebook’u. Internauci są oburzeni, a my prosimy dyrekcję o wyjaśnienia. – Nie jest tak. To wyłącznie stwierdzenie rodzica, który nie do końca rozumie sytuację, jaka jest w szkole. Nie ma żadnego podziału – twierdzi
Tomasz Dziumak.

„Informuję, że niektórzy uczniowie klasy 3f zostali skierowani przez Sanepid na kwarantannę. Pozostała część klasy uczestniczyć będzie w zajęciach stacjonarnych organizowanych w szkole zgodnie z dotychczasowym planem zajęć. Osoby nieobecne w tych dniach w szkole otrzymywać będą od nauczycieli materiały do samodzielnej pracy za pośrednictwem Librusa lub Microsoft Teams.” – To wiadomość, jaką mieli otrzymać od dyrekcji rodzice.
Internauta twierdzi, że zaszczepiona młodzież uczy się w szkole, a ta, która szczepionki nie przyjęła, trafiła na kwarantannę. W sieci zawrzało. Przecież jeszcze na początku roku szkolnego MEiN podkreślało, że „przepisy umożliwiające przejście na nauczanie zdalne nie wprowadzają segregacji sanitarnej w związku z zaszczepieniem przeciwko COVID-19. Zatem przejście na nauczanie zdalne po zawieszeniu zajęć nie może dzielić oddziału lub grupy wychowawczej na uczniów zaszczepionych pracujących stacjonarnie i niezaszczepionych pracujących zdalnie”. Dodano, że szczepienia przeciwko COVID-19 są dobrowolne, a szkoła jest miejscem przeciwdziałania stygmatyzacji i dyskryminacji.

Daleko idące wnioski

Czy w przemyskim liceum faktycznie tylko zaszczepieni uczniowie uczą się w szkole?
– Nie jest tak. To wyłącznie stwierdzenie rodzica, który nie do końca rozumie sytuację. Nie ma żadnego podziału. Klasa, o której mowa, uczy się w trybie stacjonarnym, natomiast osoby objęte kwarantanną, siłą rzeczy nie mogą uczestniczyć w zajęciach. My, jako szkoła, staramy się wysyłać młodzieży materiały – mówi w rozmowie z nami Tomasz Dziumak, dyrektor I LO w Przemyślu.
Tłumaczy, że sanepid objął kwarantanną 3 osoby. – W klasie są też inni nieobecni. Nie wnikamy, co jest tego przyczyną, natomiast rodzic wysnuł sobie tezę, że nastąpił podział i oddzielnie uczą się dzieci na kwarantannie, a oddzielnie te, które jej nie podlegają – stwierdza dyrektor szkoły. – Sytuacja jest podobna jak przy każdym innym zachorowaniu. Jeśli dziecko ma anginę, nie organizujemy mu edukacji zdalnej. Samo musi nadrobić zaległości po powrocie
– wyjaśnia.
Przypomina, że to sanepid na podstawie wywiadu epidemiologicznego decyduje o tym, kto powinien zostać objęty kwarantanną. – Ja, jako dyrektor, decyduję, czy w danej klasie zorganizować naukę zdalną, a wcześniej zawiesić w niej zajęcia – zauważa Tomasz Dziumak. Zgodnie z wytycznymi MEiN, może to zrobić „w związku z zagrożeniem zdrowia uczniów, za zgodą organu prowadzącego i po uzyskaniu pozytywnej opinii właściwego państwowego powiatowego inspektora sanitarnego.”
– W tym przypadku takiej decyzji nie podjąłem. Około 30 uczniów jest codziennie w szkole – oświadcza nasz rozmówca. Jego zdaniem, kiedy osoby na kwarantannie stanowią niewielki procent, nie ma takiej potrzeby. Ale, żeby rodzice nie mieli żadnych wątpliwości, wysłał cytowaną wiadomość. – Większość ją przyjęło. Jeden rodzic wysnuł daleko idące wnioski związane z segregacją – słyszymy.
wk

7 Responses to "Segregacja w szkole czy niezrozumienie?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.