
PRZEMYŚL, KRAJ. W środę Sejm zajmie się ustawą o Krajowej Administracji Skarbowej.
W środowe południe ma odbyć się pierwsze czytanie projektu ustawy dotyczącej utworzenia Krajowej Administracji Skarbowej. Choć szumnie zapowiadano, że po wakacjach rząd podejmie z celnikami dialog na ten temat, ci niewiele wiedzą poza tym, że opinie ekspertów na temat planowanej zmiany są negatywne, a instytucje, które zastąpią izby celne, będą usytuowane w miastach wojewódzkich.
Jak zapewnia Ministerstwo Finansów, połączenie „skarbówki” i Służby Celnej ma być korzystne zarówno dla państwa i jego budżetu, jak i dla zwykłego śmiertelnika, czyli podatnika i podróżnego. Nie zgadzają się z tym jednak celnicy, z których według wyliczeń związkowców około 1/3 straci pracę, a o ile nie pracę to status funkcjonariusza. Już parę miesięcy temu celnicy w całym kraju protestowali przeciw tworzeniu KAS. Wówczas to strona rządowa zaproponowała odłożenie tej sprawy na wrzesień, po prostu po wakacjach.
Wakacje minęły i w środę w południe w Sejmie będzie pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy. Jak się dowiedzieliśmy od Joanny Sidor, przewodniczącej Związków Zawodowych Pracowników IC w Przemyślu i członkini Rady Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych, autorytety i eksperci, do których zwrócono się o ocenę projektu ustawy zaopiniowały go negatywnie. – Nie wpłynęły jeszcze wszystkie opinie, ale jest już między innymi opinia Sądu Najwyższego oraz opinia prof. Witolda Modzelewskiego z Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP, obie skrajnie negatywne dla projektu ustawy – podkreśla J. Sidor.
– Według tych opinii, wprowadzenie KAS niczego nie usprawni, a spowoduje chaos tak prawny, jak i w sferze zatrudnienia i czysto praktycznego wykonywania obowiązków służbowych – zauważa szefowa związków zawodowych przemyskiej IC.
Izba Celna do Rzeszowa?
Mimo tego projekt ustawy doczekał się pierwszego czytania w najprawdopodobniej niezmienionym kształcie. Co posłowie zrobią teraz, nikt nie wie. Za to już wiadomo, że jeśli powstanie KAS, z Przemyśla zniknie Izba Celna. – Tu minister Banaś i inni pracownicy ministerstwa, na przykład dyrektor Łopianowska nie pozostawili złudzeń: instytucje, które zastąpią izby celne mają być usytuowane w miastach wojewódzkich – wyjaśnia Joanna Sidor. – Ewentualnie, w miarę potrzeb, w mniejszych miastach mogą być wyjątkowo urzędy, które będą odpowiadać dzisiejszym urzędom celnym – dodaje.
Ta wiadomość jest szczególnie ważna i przykra dla Przemyśla, w którym niestety jest spore bezrobocie, a przemyska Izba Celna jest w nim jednym z największych zakładów pracy.
Czekają w napięciu
Celnicy są całkowicie zdezorientowani, bo, jak podkreślają, nadal nikt z nimi nie rozmawia poważnie. – Nie wiemy, jak wyglądać miałaby struktura po zmianach, jak zatrudnienie – wylicza J. Sidor. – Ale przede wszystkim pomysł tworzenia KAS jest mocno ryzykowny dla państwa i jego budżetu – stwierdza. – Nigdzie nie wdrożono takiego pomysłu, więc nie mamy żadnego wzorca, a okres przejściowy może potrwać kilka lat, które będą doskonałym czasem dla szarej strefy – podkreśla celniczka. Na razie celnicy poczekają, co będzie dalej i od tego właśnie uzależniają swoje ewentualne „ruchy”. Przypomnimy, że wcześniej funkcjonariusze celni, którym strajkować nie wolno, protestowali wychodząc przez budynki SC w czasie przerw w pracy, a następnie biorąc gremialnie urlopy na żądanie i zwolnienia lekarskie.
Monika Kamińska



10 Responses to "Sejmowe obrady w tajemnicy przed celnikami?"