W miniony piątek (14 sierpnia) tuż przed weekendem i tuż przed tak ważnym dla wielu Polaków świętem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, czy jak kto woli Matki Boskiej Zielnej, polscy posłowie w ogromnej większości mieli czelność i sumienie zagłosować za tym, by z pieniędzy podatników podnieść pobory między innymi samym sobie. Myśleli może, że Polacy uduchowieni okolicznością zbliżającego się święta wykażą się wobec nich szczególnym miłosierdziem i zrozumieniem. Nic podobnego! W Internecie nie zostawiono, i słusznie, na posłach suchej nitki, a najbardziej dostało się tym z opozycji, bo po posłach Zjednoczonej Prawicy wszystkiego można się było spodziewać, a poza tym pomysł, żeby sobie podwyższyć pobory był właśnie ich, stąd nikogo nie zaskoczyło, że go poparli.
Święto Matki Boskiej Zielnej nie było więc dla polityków opozycji świętem podwyżki i miłosierdzia wyborców, ale świętem zawstydzenia i refleksji nad tym, za czym podnosili ręce głosując. Szybko zaczęły pojawiać się oświadczenia o błędzie w Sejmie oraz o nadziei w rozsądku Senatu, w którym opozycja ma większość. Mówi się, że „każdy popełnia błędy, ale najważniejsze to je dostrzec, spróbować naprawić i nigdy ich nie powtarzać” i na tym swą linię swoistej obrony oparła opozycja. Senatorowie partii rządzącej, uznali chyba, że nie mają nic w oczach wyborców do stracenia, za to mają kasę z podwyżek do zyskania, dlatego nie bacząc na odbiór społeczny piątkowych wydarzeń w Sejmie, w poniedziałek (17 sierpnia) byli za przyjęciem ustawy „podwyżkowej” bez żadnych poprawek.
Senat jest izbą wyższą polskiego parlamentu i z założenia ma skupiać ludzi bardziej doświadczonych niż Sejm, żeby nie napisać wprost, że bardziej roztropnych. Tym razem senatorowie się ową roztropnością wykazali i odrzucili demokratyczną większością głosów idiotyczny, a i niemoralny pomysł, by teraz, gdy Polska walczy z pandemią i wywołanym nią kryzysem dawać sobie, kolego posłom i innym ważnym osobom w państwie oraz samorządowcom podwyżki. Mowa jest o tym, że do tematu można zawsze powrócić, gdy pandemia odpuści, Produkt Krajowy Brutto zacznie rosnąć, a nie spadać, widmo bezrobocia i kryzysu przestanie zaglądać w oczy zwyczajnym ludziom. Wtedy będzie wypadało myśleć i mówić o podwyżkach dla tych „na świeczniku”.
Można powiedzieć, że senatorowie uratowali honor polskiego parlamentarzysty, ale niesmak po tym, co zrobili posłowie i tak pozostał. Zastanawiające, czy ci, którzy dziś mówią o błędzie w Sejmie wyciągną z całej tej sytuacji wnioski na przyszłość, taką dalszą i na serio, a nie tylko na teraz i na potrzeby poprawienia sobie wizerunku w oczach społeczeństwa. Oby…
Redaktor Monika Kamińska



12 Responses to "Senatorowie uratowali honor polskiego parlamentarzysty"