Seniorze, nie daj się nabrać!

Zgodnie z kodeksem karnym, za oszustwo grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat. Fot. Archiwum

Spokojny, męski głos po drugiej stronie słuchawki telefonu instruuje, co należy zrobić, aby oszuści nie okradli nas
z oszczędności. Sęk w tym, że to przestępca, świetnie wyszkolony w technikach manipulacji. Łatwowierni seniorzy którzy w porę nie zareagują, mogą stracić dorobek życia.

Po publikacji na łamach Super Nowości informacji na temat 75–letniej mieszkanki powiatu sanockiego, która w wyniku oszustwa „na prokuratora” straciła ponad 40 tysięcy złotych, do naszej redakcji zadzwonił mieszkaniec Rzeszowa, który o mało nie padł ofiarą przestępców działających w ten sam sposób.
– Mężczyzna, który do mnie zadzwonił mówił bardzo konkretnie, rzeczowo i spokojnie – relacjonuje nasz Czytelnik. – Naprawdę byłem przekonany, że rozmawiam z funkcjonariuszem, który chce uchronić mnie przed utratą pieniędzy – dodaje nasz rozmówca.
Dopiero po jakimś czasie mężczyzna zorientował się, że najprawdopodobniej ma do czynienia z oszustem. – Zerwałem kontakt, a sprawę zgłosiłem na policję. Człowiek, który do mnie dzwonił doskonale manipulował sytuacją, odniosłem wrażenie, że mógł być w tym kierunku specjalnie przeszkolony. O mało sam nie dałem się nabrać – relacjonuje Czytelnik.
Sprawą zajmuje się Komenda Wojewódzka Policji w Rzeszowie. Jak informuje nas Ewelina Wrona z zespołu prasowego KWP Rzeszów, podkarpacka policja od stycznia odnotowała 76 oszustw na tzw. wnuczka, policjanta, czy prokuratora. Przestępcy modyfikują scenariusze, wykorzystują autorytet munduru, bo tak łatwiej jest im manipulować starszymi osobami.
75-letnia mieszkanka powiatu sanockiego oddała oszustom, którzy podawali się za prokuratora i policjanta ponad 40 tysięcy złotych z oszczędności i zaciągniętego kredytu. Była przekonana, że w ten sposób chroni swoje pieniądze. Dopiero po jakimś czasie zgłosiła się na policję i tam dowiedziała się, że padła ofiarą oszustów.
– Nie dziwię się, że zaufała przestępcom, bo sam z nimi rozmawiałem, i wiem, że potrafią być bardzo przekonywujący
– komentuje Czytelnik z Rzeszowa.
Ewelina Wrona apeluje, aby w takich przypadkach o próbie wymuszenia pieniędzy bądź haseł lub numerów kont bankowych od razu informować miejscową policję. – Im więcej czasu upływa od tego zdarzenia, tym trudniej jest ustalić i zatrzymać sprawców – wyjaśnia.
Przypomina też, że policjanci nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie sprawach telefonicznie i nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy nieznanej osobie. Apeluje, aby zawsze weryfikować tożsamość osoby dzwoniącej podającej się za krewnego. Nie przekazywać pieniędzy nieznanym osobom, których zachowanie wzbudza nasze podejrzenia, a także nie udzielać przez telefon żadnych informacji dotyczących danych personalnych, numerów kont bankowych i haseł do nich. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości należy powiadomić najbliższy posterunek policji.
– W sytuacji, kiedy mamy podejrzenie, że mogliśmy paść ofiara oszusta lub mamy wątpliwości co do wiarygodności rozmówcy, nie wahajmy się, poinformujmy o tym policję. Lepiej wykonać jeden telefon więcej, niż stracić swoje oszczędności i przekazać je przestępcom
– podsumowuje policjantka.

Martyna Sokołowska

10 Responses to "Seniorze, nie daj się nabrać!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.