Seria tajemniczych samobójstw świadków ws. „afery podkarpackiej”

Dawid „Cygan” Kostecki miał wyjść z więzienia za dwa lata. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE, KRAJ. Maciej G. i Grzegorz W., którzy zeznawali w sprawie powiązań rzeszowskich funkcjonariuszy CBŚ z agencjami towarzyskimi, popełnili samobójstwa. W piątek życie odebrał sobie również „Cygan”.

Nie milkną echa śmierci znanego rzeszowskiego boksera. Dawid „Cygan” Kostecki powiesił się na pętli z prześcieradła w ubiegły piątek. Rodzina nie wierzy jednak, że to było samobójstwo. Kilka lat temu pięściarz ujawnił powiązania funkcjonariuszy CBŚ i urzędników z Ukraińcami prowadzącymi na Podkarpaciu agencje towarzyskie, a później zeznawał w tej sprawie. Dziś podobnie jak dwóch innych świadków ws. „afery podkarpackiej” nie żyje.

„Cygan” przebywał w Zakładzie Karnym w Rzeszowie, gdzie odbywał karę 5 lat i 100 dni pozbawienia wolności za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. – 18 czerwca został przewieziony do Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. Miał zeznawać jako świadek w sprawie o rozbój – informuje sędzia Marcin Kołakowski, rzecznik Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. Nie mówi, czy doszło do przesłuchania.

2 sierpnia Kostecki popełnił samobójstwo. Jak informowała Służba Więzienna, powiesił się na pętli z prześcieradła, leżąc w łóżku pod kocem, co miało uniemożliwić natychmiastową reakcję współosadzonych. Zaalarmowani funkcjonariusze Służby Więziennej reanimowali mężczyznę do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego. Niestety, ekipie pogotowia nie udało się uratować skazanego.

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wszczęła śledztwo w sprawie śmierci boksera. – Na miejscu zdarzenia pracował prokurator i biegli sądowi. W piątek odbyła się sekcja zwłok: nic nie wskazuje na to, by do jego śmierci ktokolwiek się przyczynił. Przyczyną zgonu było uduszenie – mówił już we wtorek prokurator Remigiusz Krynke z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Zagadkowe samobójstwa

Bliscy zmarłego nie wierzą w jego samobójstwo i zwrócili się o pomoc do jednej z warszawskiej kancelarii. Być może śmierć Kosteckiego może mieć związek z ujawnionym w 2012 r. układem między urzędnikami i funkcjonariuszami CBŚ a Alexem i Żenią, właścicielami agencji towarzyskich na Podkarpaciu. „Co najmniej kilkunastu świadków podaje, że po pieniądze do Alexa i Żeni systematycznie przyjeżdża funkcjonariusz CBŚP w Rzeszowie, Daniel Ś. Widywano również nieletnie. Biznes kwitnie nielegalnie, a na nim ogromna korupcja urzędników i elity Podkarpacia ” – pisał na Facebook’u bokser. Efektem jego zeznań była cała seria zatrzymań i ostatecznie rozbicie układów pomiędzy rzeszowskim CBŚ a braćmi R.

Wiele na temat powiązań braci R. z CBŚ mieli wiedzieć także Grzegorz W. oraz Maciej G. Dziś obaj nie żyją. Jak ujawniła „Gazeta Wyborcza”, na początku roku zginął Grzegorz W. Wcześniej opisywał powiązania rzeszowskich funkcjonariuszy CBŚ z agencjami towarzyskimi, w których politycy korzystali z usług nieletnich kobiet. – Tam była jazda. Zapraszano ludzi ze świecznika. Bogatych, ustosunkowanych i takich, od których wiele zależało np. w wymiarze sprawiedliwości czy w polityce. Tam się rozsypywali po alkoholu i innych używkach. Wszystkie ich wyczyny były nagrywane. To, że do agencji braci R. policja nie weszła, to nie tylko efekt ochrony ze strony niektórych policjantów, ale też obawy o swój wizerunek ważnych ludzi. Nagrań może być tysiące – mówił w rozmowie z „Wyborczą”. W styczniu Grzegorz W. odebrał sobie życie. Zdaniem znajomych, nie wytrzymał presji. To jednak nie koniec listy tragicznie zmarłych świadków. Samobójstwo popełnił również znany rzeszowski właściciel agencji Maciej G., który również mógł podzielić się wieloma cennymi informacjami na temat powiązań z biznesem braci R.

Wioletta Kruk

7 Responses to "Seria tajemniczych samobójstw świadków ws. „afery podkarpackiej”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.