
KOLBUSZOWA. Mijają lata i nic się nie zmienia. W dalszym ciągu największym problemem oczyszczalni ścieków w Kolbuszowej Dolnej jest masa osadu i pasku.
W ub. r. w ten sposób zagospodarowano 2335 ton osadu i 116 ton piasku. Przyczyna tego stanu rzeczy jest znana od lat. To archaiczna, ogólnospławna kanalizacja w mieście. Aby ją rozdzielić na sanitarną i deszczową potrzeba jednak wielomilionowych nakładów.
Tymczasem w kasie gminnej pustka. A problem jest i się nasila. – Ilość usuwanego osadu z piaskiem i koszty z tym związane z roku na rok rosną – przyznaje Mieczysław Skowron, dyrektor Zakładu Wodno-Kanalizacyjnego w Kolbuszowej. – Kosztowne są również wymiany wyeksploatowanych urządzeń na obiektach wodociągowo-kanalizacyjnych.
pg


