Siarka nabiera mocy (ZDJĘCIA)

Fot. Bogdan Myśliwiec
Fot. Bogdan Myśliwiec

SIARKA TARNOBRZEG – MKS KLUCZBORK. Trzecie kolejne zwycięstwo ekipy Włodzimierza Gąsiora.

Piłkarze Siarki Tarnobrzeg w drugim meczu z rzędu strzelili 4 gole, a tym razem przy okazji nie stracili żadnego. W sobotę podopieczni Włodzimierza Gąsiora rozgromili MKS Kluczbork 4-0, a przy odrobinie szczęścia mogli wygrać jeszcze wyżej.

Początek meczu nie zapowiadał tak efektownego zwycięstwa Siarki. Warto nadmienić, że już w 5 min mogła ona stracić bramkę, jednak na szczęście Marcin Zieliński z kilku metrów posłał piłkę „Panu Bogu w okna”. Chwilę później gospodarz od utraty bramki uchronił Karol Dybowski, broniąc w efektowny sposób strzał z rzutu wolnego Sebastiana Deji. O wiele większą precyzją przy wykonywaniu stałego fragmentu gry wykazał się z kolei Jakub Księżniakiewicz, który uderzył na tyle dokładnie, że golkiperowowi MKS-u pozostało wyciągnąć piłkę z siatki. Jeszcze przed przerwą prowadzenie miejscowych podwyższył strzałem głową Dawid Kubowicz, wykorzystując podanie Michała Dawidowicza. Asystujący w tej sytuacji Dawidowicz, 5 minut przed gwizdkiem na przerwę sam mógł wpisać się na listę strzelców, ale piłkę zmierzającą w okienko bramki gości, w sobie tylko znany sposób na rzut rożny wybił Kacper Majchrowski. Interwencję tą, w której zderzył się ze słupkiem, bramkarz gości okupił kontuzją i jeszcze przed przerwą musiał opuścić boisko.

W II połowie goście postawili wszystko na jedną kartę. W odwróceniu losów spotkania miały pomóc m.in. trzy zmiany, jakich w przerwie dokonał Andrzej Konwiński. Gospodarze jednak przetrwali napór przyjezdnych i w końcówce dokończyli dzieło, które zaczęli przed przerwą. Gola na 3-0 zdobył po indywidualnej akcji Mateusz Janeczko, z kolei końcowy wynik ustalił Kamil Radulj, który zaledwie 8 minut wcześniej pojawił się na boisku. – Skończyło się czterema bramkami, a mogło być zdecydowanie wyżej. Wynik chyba trochę zaciemnia obraz poziomu i jakości tego meczu, po spotkaliśmy się z drużyną, której dotychczasowy dorobek chyba nie odzwierciedla jakości, jaką prezentuje. Dla nas najważniejszym zadaniem było nie stracić bramki. Gdyby w końcówce I połowy Kluczbork strzelił kontaktową bramkę, to mogło być różnie. A tak cieszę się z kolejnego zwycięstwa, bo po nieudanym początku sezonu, są one nam bardzo potrzebne – mówił Włodzimierz Gąsior, trener Siarki.

SIARKA Tarnobrzeg 4
MKS Kluczbork 0
(2-0)
1-0 Księżniakiewicz (17.), 2-0 Kubowicz (25.), 3-0 Janeczko (73.), 4-0 Radulj (81.)
SIARKA:
Dybowski – Grzesik, Witasik, Kubowicz, Księżniakiewicz, Dawidowicz (70. Witkowski), Janeczko (73. Radulj), Broź (83. Głaz), Czyżycki, Płatek, Ropski (60. Mikita)
MKS:
Majchrowski (42. Kleemann), Górkiewicz, Gierak, Brodziński, Glanowski, Fedota (46. Baraniak), Rakowski (46. Niemczyk), Zieliński (46. Reisch), Deja, Kościelniak, Warchoł.
Sędziował Piotr Łęgosz (Włocławek). Żółte kartki: Dawidowicz, Witasik – Zieliński, Rakowski. Widzów 500.

mj

[print_gllr id=219455]

Leave a Reply

Your email address will not be published.