
TARNOBRZEG. Na terenie byłego wyrobiska siarki powstanie jedyny w Europie skansen siarkowego górnictwa?
W upalne weekendy nad jeziorem tarnobrzeskim wypoczywało w ubiegłym sezonie nawet 25 tysięcy osób. W ciągu całego lata 2013 przez najdłuższą na Podkarpaciu plażę przewinęło się około 400 tysięcy osób. Czy władze miasta przygotują dla plażowiczów atrakcję na skalę europejską?
Na ostatniej sesji Rady Miasta Tarnobrzega prezydent Norbert Mastalerz zasugerował, że widziałby nad jeziorem Muzeum Przemysłu Siarkowego, które obecnie mieści się budynku zabytkowego spichlerzu na tarnobrzeskim osiedlu Dzików. Lokalizacja wymuszona obiektem, który podlega pod Muzeum Historyczne Miasta Tarnobrzega, mało szczęśliwa. Do budynku usytuowanego pomiędzy domami jednorodzinnymi trafić można głównie dzięki mapie lub systemowi GPS. Od odpoczywających nad jeziorem trudno jednak wymagać, by w klapkach i strojach kąpielowych szukali muzeum w centrum miasta. Stąd pomysł, by przenieść eksponaty nad jezioro, gdzie dostęp do nich byłby ułatwiony, a szansa na zarobienie na ekspozycji większa.
O realizację tego pomysłu zapytaliśmy Tadeusza Zycha, dyrektora Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega.
– Przyznam, że jest to pewien pomysł, choć jego realizacja jest obecnie utrudniona z tego powodu, że nad jeziorem po prostu nie ma obiektu, do którego można by przynieść „siarkowe” eksponaty – przyznaje dyrektor Tadeusz Zych. – Najłatwiej byłoby przynieść nad jezioro maszyny, które ustawione zostały wokół muzeum na Dzikowie i stworzenie miniskansenu maszyn górniczych, które wykorzystywane były przed laty w machowskiej kopalni. Wystarczyłoby wydzielić i ogrodzić teren lub zrobić niewielkie zadaszenie i plażowicze mieliby łatwy dostęp do eksponatów.
Pomysł na utworzenie górniczego skansenu nad jeziorem wydaje się być strzałem w dziesiątkę. Zarówno młodsi, jak i starsi plażowicze, którzy długimi godzinami zażywają kąpieli słonecznych, na pewno zainteresowaliby się ekspozycją i zwiedzili ją za niewielką opłatą.
Małgorzata Rokoszewska


