Siatkarska wojna

W sobotę potencjalni kadrowicze z Asseco Resovii staną na drodze nowego szkoleniowca reprezentacji Polski, Stephana Antigi. Nz. atak Francuza blokuje Piotr Nowakowski. Fot. Wiesław Kozieł
W sobotę potencjalni kadrowicze z Asseco Resovii staną na drodze nowego szkoleniowca reprezentacji Polski, Stephana Antigi. Nz. atak Francuza blokuje Piotr Nowakowski. Fot. Wiesław Kozieł

PLUSLIGA. Resovia kontra Skra – siatkarski klasyk z podtekstami.

Pojedynki Asseco Resovii ze Skrą Bełchatów od kilku sezonów budzą ogromne emocje i zainteresowanie kibiców, którzy w sobotę jeszcze szczelniej wypełnią halę Podpromie niż we wtorkowym pojedynku z Knack Roeselare. W I rundzie mistrzowie Polski przegrali w Bełchatowie 2-3.

– Wiele słyszałem o wielkiej rywalizacji tych zespołów, dlatego z dużą niecierpliwością czekam na to spotkanie – mówi Peter Veres, przyjmujący mistrzów Polski. – Starcia Resovii ze Skrą to takie siatkarskie derby z dużą dawką emocji. Pamiętam dokładnie pierwszy mecz w Bełchatowie, który przegraliśmy w tie-breaku, ale mieliśmy swoje szanse w tym spotkaniu. Mam nadzieję, że teraz zrewanżujemy się i pokażemy, że nie jest nas łatwo pokonać, zwłaszcza w naszej hali. Liczę na to, że przy naszej dobrej grze i takiej motywacji, jak w spotkaniu z Roeselare, uda nam się uzyskać nawet lepszy wynik niż Skrze w pierwszym meczu – stwierdza Węgier, którego zespół teraz czekają niezwykle ważne mecze. Czy w takim przypadku resoviacy nie będą mieli problemów z włożeniem w sobotni pojedynek swoich wszystkich sił biorąc pod uwagę, że już w środę czeka ich arcyważne rewanżowe starcie w Roeselare.

LM najważniejsza
– Z jednej strony będzie to rzeczywiście trudne, bo w tym momencie najważniejsze dla nas są mecze play-off Ligi Mistrzów – mówi Veres. – Z drugiej jednak strony takie pojedynki jak ze Skrą są szczególne i ciężko jest przejść wobec nich obojętnie. Zdajemy sobie sprawę, że kibice w Rzeszowie traktują mecze ze Skrą wyjątkowo, ponieważ to właśnie ten zespół był w ostatnich latach największym rywalem Resovii w drodze do mistrzostwa Polski. Liczę na to, że nasi kibice swoim dużym entuzjazmem poniosą nas tak, że będziemy w stanie rozegrać bardzo dobre spotkanie. Optymalnym rozwiązaniem byłoby nasze zwycięstwo za trzy punkty, ponieważ to by oznaczało, że mecz nie będzie zbyt długi i pozwoli nam zaoszczędzić siły przed rewanżem w Belgii – mówi Veres.

Trener kontra kadrowicze
Zespół z Bełchatowa do Rzeszowa zjedzie prosto z Niemiec, gdzie w czwartek rozgrywał mecze w ramach Pucharu CEV. W zespole trenera Miguela Falaski nie ma kontuzjowanego Nikolasa Uriarte. Argentyński rozgrywający przechodzi rehabilitację po operacji kolana, a jego miejsce z powodzeniem zajął młody Serb Aleksa Brdović.

Ciekawie zapowiada się pojedynek potencjalnych kadrowiczów z Asseco Resovii z nowym szkoleniowcem reprezentacji Polski, Stephanem Antigą. – Nie myślę kategoriami, czy wypada blokować trenera kadry czy nie – śmieje się Dawid Konarski, który przez ostatnie dwa sezony grał z Francuzem w Delekcie Bydgoszcz. – Znam Stephana bardzo dobrze jako zawodnika i człowieka. Postaram się mu uprzykrzyć jak najbardziej życie, blokować go czy nękać zagrywką, on pewnie też myśli takimi kategoriami. Wygra lepszy. Do końca sezonu zasadniczego jest sporo meczów, ale zespół, który wygra w sobotę za trzy punkty, przybliży się bardzo do pierwszego miejsca na koniec rundy – kończy Konarski.

ASSECO RESOVIA – PGE SKRA Bełchatów
sobota, godz. 14.45 (transmisja Polsat Sport News).

rm

Leave a Reply

Your email address will not be published.