
WITRYŁÓW, POW. BRZOZOWSKI. Prokuratorzy sprawdzą, czy 22-letni Maciej B. był poczytalny w chwili, gdy dopuścił się makabrycznej zbrodni.
Niewyobrażalna tragedia, potworna zbrodnia. Te określenia i tak nie oddają ogromu tragedii, jaka spadła na jedną z rodzin w niewielkiej miejscowości Witryłów w gminie Dydnia. Pod koniec grudnia 22-letni Maciej B. zmasakrował swoich rodziców siekierą. Pozostaje pytanie, czy człowiek, który dopuszcza się tak potwornego czynu był poczytalny w chwili zabójstwa? Jeżeli tak, czeka go dożywotnie więzienie, jeżeli nie, uniknie odpowiedzialności.
– Aktualnie zajmujemy się ustalaniem przebiegu i okoliczności tego zdarzenia, przesłuchujemy świadków. Prowadzone są badania kryminalistyczne zabezpieczonych śladów i czekamy na wyniki badań krwi Macieja B., które ujawnią, czy w chwili, w której doszło do morderstwa, był pod wpływem alkoholu lub narkotyków – mówi prok. Aurelia Skiba z Prokuratury Okręgowej w Krośnie. – Zbierana jest również dokumentacja medyczna dotycząca osoby podejrzanego. Po zebraniu wszystkich dokumentów i przesłuchaniu świadków zarządzone zostanie badanie psychiatryczne Macieja B. i w zależności od tego, czy biegli będą w stanie wydać opinię co do jego stanu zdrowia psychicznego, zakończy się na tym jednorazowym badaniu lub podejrzany zostanie skierowany na obserwację psychiatryczną – dodaje prokurator.
Jest to niezwykle ważne dla całego śledztwa, gdyż jak mówi kodeks karny: „Nie popełnia przestępstwa, kto z powodu choroby psychicznej, upośledzenia umysłowego lub innego zakłócenia czynności psychicznych, nie mógł w czasie czynu rozpoznać jego znaczenia lub pokierować swoim postępowaniem”. W tym przypadku Maciej B. zamiast do więzienia trafiłby do zamkniętego zakładu psychiatrycznego i mógłby opuścić jego mury nawet po kilku latach. Jeżeli natomiast w czasie popełnienia przestępstwa zdolność rozpoznania znaczenia czynu była w znacznym stopniu ograniczona, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary – a 22-latkowi grozi dożywocie.
Dramat rozegrał się 29 grudnia i zaczął od zwykłej rodzinnej awantury. W pewnym momencie Maciej B. wziął siekierę i na podwórzu rzucił się na ojca zadając mu liczne ciosy. Zaniepokojona odgłosami matka mężczyzny wybiegła przed dom trzymając na ręku maleńką siostrzenicę 22-latka. Ten rzucił się na kobietę i zadał jej kilka ciosów siekierą. Ojciec Macieja B. zmarł na miejscu, matka w drodze do szpitala.
Katarzyna Szczyrek



One Response to "Siekierą zarąbał rodziców. Czy uniknie odpowiedzialności?"