
RZESZÓW. Piłsudczycy domagają się od prezesa spółdzielni usunięcia pomnika z symbolami komunizmu. Tylko że ta rzeźba nie propaguje takich treści.
Podkarpacki Związek Piłsudczyków domaga się usunięcia pomnika sierpa i młota stojącego przy ul. Dąbrowskiego w Rzeszowie. Jego prezes, Andrzej Kaźmierczak, twierdzi, że to propagowanie faszyzmu i komunizmu, i sprawę skieruje do prokuratury. Tylko że ta rzeźba nie ma takiej symboliki i nosi nazwę… „Wyzwolenie przestrzeni”.
Blaszana rzeźba, a nie pomnik, jak ją określa prezes Kaźmierczak, stoi naprzeciw Komendy Wojewódzkiej Policji przy ul. Dąbrowskiego, nieopodal sygnalizacji świetlnej. To teren administrowany przez Rzeszowską Spółdzielnię Mieszkaniową.
– To realistyczny sierp i młot – przekonuje Andrzej Kaźmierczak. – Wystarczy popatrzeć i widać, że to pomnik symbolizujący komunizm. Jako Podkarpacki Związek Piłsudczyków zwracamy się z wnioskiem do prezesa Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej o usunięcie tego pomnika. W przypadku odmowy będziemy zmuszeni do skierowania sprawy do prokuratury. W Polsce propagowanie takich symboli podlega pod kodeks karny. Jesteśmy zdeterminowani i strefa publiczna w Rzeszowie musi być pozbawiona takich symboli.
Prezesa Kaźmierczaka zapytaliśmy, czy widział dokumentację dotyczącą rzeźby. Okazało się, że nigdy nie dotarł do takich materiałów, ale jak nam powiedział, jest pewny, że przedstawiony jest tam sierp i młot.
Nikt nie protestował w sprawie rzeźby
O całej sprawie Zygmunt Haliniak, prezes Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, dowiedział się od dziennikarza Super Nowości. – Rzeźba w tym miejscu stoi od kilkudziesięciu lat i nikt nie protestował – mówi. – Nie chcę odnosić się do wniosku ze Związku Piłsudczyków, bo jeszcze go nie otrzymałem. Na rzeźbie nie ma ani sierpa ani młota.
Jak nas poinformował prezes RSM, dwa lata temu mieszkańcy wystąpili z prośbą o poszerzenie parkingu przy ul. Dąbrowskiego, tam gdzie stoi rzeźba. Miejsc postojowych mogłoby być tam więcej, ale trzeba byłoby usunąć abstrakcyjne dzieło artysty. Nie wyrażono na to jednak zgody i rzeźba pozostała na swoim miejscu.
Co miał na myśli autor?
Niestety, autor rzeźby „Wyzwolenie przestrzeni” – prof. Antoni Hajdecki – nie żyje od 1991 roku. Nie może więc naświetlić nam swojej wizji – co chciał przedstawić w tym swoim blaszanym dziele. Z innych źródeł udało nam się ustalić, że abstrakcyjna rzeźba przy ul. Dąbrowskiego została postawiona jeszcze w latach 70. Blaszaną rzeźbę razem z innymi artystami ASP w Krakowie „zespawał” wspomniany profesor. Mieszkańcy Rzeszowa to dzieło nazywają „otwieraczem konserw”, bo tak odbierają wizję artysty, który chciał pokazać przestrzeń wyzwoloną.
Jedno jest pewne, nie jest to pomnik, jak chce tego prezes Związków Piłsudczyków, z sierpem i młotem. Mimo że rzeźba powstała w czasach PRL-u, to w żaden sposób nie odnosi się do symboli komunizmu.
Mariusz Andres



7 Responses to "Sierp i młot czy wyzwolenie przestrzeni?"