Sikorski Model Show

Fot. Jerzy Mielniczuk
Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Kilka tysięcy ludzi odwiedziło szkolną wystawę, która urasta do rangi mistrzowskiej. Bo nie ma wśród nas nikogo, kto nie kleiłby modeli.

W sobotę trudno było się przecisnąć przez pomieszczenia Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. gen. Sikorskiego. Korytarze, aulę i sale gimnastyczne zajęli modelarze z kraju i po raz pierwszy z zagranicy. W sukurs przyszło Muzeum Regionalne, którego Galeria „Warsztat” sąsiaduje ze szkołą.

Na trzecią edycję Sikorski Model Show zgłoszono 700 modeli, co plasuje ją w randze imprez mistrzowskich, ale modeli było znacznie więcej. Urozmaiceniem były historyczne grupy rekonstrukcyjne m.in. z Rzeszowa i Stalowej Woli. Uzupełnieniem prelekcje, wykłady i obowiązkowa giełda modelarska. Dzieła będące pochodną talentu i cierpliwości nie miały jednolitej tematyki, a wspólnym mianownikiem była ich uroda. Od maleńkich żaglowców w butelkach i żarówkach, po okazałe składy pociągów i maszyny budowlane wielkości dorosłego człowieka. Sensację wzbudzał amerykański dodge, który w czasie wojny został podarowany armii radzieckiej, a w drodze do Berlina osiadł gdzieś na ziemiach polskich. Jego właściciel pieczołowicie go odrestaurował, a że taka dłubanina jest pochodną modelarstwa i on został zaproszony na wystawę. Oczywiście, poza konkursem, ale i tak każdy robił sobie zdjęcie przy frontowym aucie.

jam

Sikorski Modele 2 fot Mielniczuk Sikorski Modele 3 fot Mielniczuk

Leave a Reply

Your email address will not be published.