Skandaliczną wypowiedzią o bohaterach zajmie się prokurator?

Ppłk Bronisław Kowalczuk stał się antybohaterem memów.
Ppłk Bronisław Kowalczuk stał się antybohaterem memów.

MIELEC. „Kłamstwa o Żołnierzach Wyklętych powinny być tak samo karane, jak np. mijanie się z prawdą o holokauście”.

– Kłamstwo o naszych bohaterach powinno być tak samo karalne jak mówienie nieprawdy o holokauście – uważa Romuald Rzeszutek, prezes stowarzyszenia „Prawda i Pamięć”, odnosząc się do słynnego wystąpienia Bronisława Kowalczuka, emerytowanego podpułkownika Ludowego Wojska Polskiego, który powiedział, że „Żołnierze Wyklęci byli zwykłymi dezerterami i wykonano na nich wyroki zgodnie z ówczesnym prawem”.

Do wystąpienia, którym żył Internet, doszło podczas spotkania z posłem Stefanem Niesiołowskim, który organizował Komitet Obrony Demokracji. Ppłk. Bronisław Kowalczuk, osoba w Mielcu bardzo znana (prezes Koła Oficerów Rezerwy, organizator lokalnych obchodów zakończeniem II wojny światowej) pozwolił sobie wówczas na krótki monolog.

„Absolutnie skandaliczna wypowiedź”
Na początku wyraził dezaprobatę dla dekomunizacji Wojska Polskiego. Potem skupił się na tematyce Żołnierzy Wyklętych: – Dlaczego dzisiaj ich się tak honoruje? – pytał. – To byli dezerterzy z lat z 1944 – 47. Mówi się, że ich zamordowano. Nieprawda! Wykonano na nich wyroki w oparciu o ówczesne prawo. Nikt im gardła nie poderżnął. Nikt im bagnetu w plecy nie wbił. Jako oficer jestem zbulwersowany tą sprawą – oświadczył podpułkownik.

W sieci zawrzało. Kowalczuka z miejsca zaczęto porównywać do płk rez. Adama Mazguły, także emerytowanego żołnierza LWP, który stwierdził, że „stan wojenny był wydarzeniem, w którym dochowano kultury”. – Jestem podobnego zdania. To była absolutnie skandaliczna wypowiedź pana albo raczej „towarzysza” Kowalczuka na temat Żołnierzy Wyklętych – uważa Romuald Rzeszutek, prezes stowarzyszenia „Prawda i Pamięć”.

– Kłamstwa o Żołnierzach Wyklętych powinny być tak samo karane jak np. mijanie się z prawdą o holokauście – dodaje. – Nie podjęliśmy jednak kroków prawnych względem pana Kowalczuka. Mieliśmy ostatnio zbyt wiele spraw na głowie. Ale nie ukrywam, że były takie myśli w głowie. O absurdalności słów tego pana świadczy reakcja posła Niesiołowskiego; był tym tak zażenowany, że nie wiedział co powiedzieć. Skończyło się groteskowo, czyli na tym, że koledzy z KOD zabrali panu podpułkownikowi mikrofon.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.