Skarbówka chce podatku od… napiwków!

– Nie wiem, co minister Rostowski chce opodatkować. Napiwki w Rzeszowie są niewielkie, klienci są bardzo oszczędni i trzeba się z nimi rozliczać co do grosza- mówi Ilona (23 l.), kelnerka pracująca w jednym z rzeszowskich lokali.  Fot. Archiwum

RZESZÓW, PODKARPACIE. – To jest podziękowanie klienta za miłą i dobrą obsługę, a nie wypłata – mówi o napiwkach 23-letnia Ania, kelnerka z Rzeszowa. Podobnie jak wszyscy jej koledzy i koleżanki po fachu jest oburzona pomysłem Ministerstwa Finansów, by naliczać od nich 18-procentowy podatek dochodowy od osób fizycznych.

To znacznie obniżyłoby pensję barmanów i kelnerów, którym pracodawcy często już na rozmowie o pracę mówią wprost, że to właśnie napiwki mają stanowić dużą część ich wypłaty. – Miesięcznie wychodzi z tego paręset złotych, czyli dość dużo przy najniższej krajowej na umowie – tłumaczy Ania.

Skarbówka twierdzi, że napiwki nie są darowizną, lecz zarobkiem, dlatego powinny być opodatkowane. Wielu doradców podatkowych przyznaje jednak, że pomiędzy napiwkami a darowiznami  są pewne cechy wspólne. Powstaje też pytanie, w jaki sposób skarbówka chce kontrolować napiwki?

***
Jeszcze jakieś 2 tygodnie temu ironizowaliśmy z podpowiedziami obecnej władzy na nowe podatki, a tymczasem czarny sen spełnia się na naszych oczach. Dobranie się do napiwków kelnerów i barmanów to kolejny gest rozpaczy, mający na celu łatanie coraz większej dziury budżetowej. Ponoć listonosze już drżą, by skarbówka nie potrącała im podatku od tradycyjnego drobnego napiwku za doniesioną emeryturę.

Arkadiusz Rogowski

4 Responses to "Skarbówka chce podatku od… napiwków!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.