
Mieszkańcy skarżą się na wykonawców instalacji paneli fotowoltaicznych na swych posesjach. Mówią, że firma, realizująca to zadanie na zlecenie Urzędu Miejskiego w Kolbuszowej, nie wywiązuje się z terminów i dodatkowo instaluje nie te elementy, do montażu których się pierwotnie zobowiązała. A rzecz dotyczy projektu, którego wartość przekracza 13 mln zł, z czego większość stanowi dotacja unijna.
Założenia są takie, że na posesjach mieszkańców gminy Kolbuszowa pojawi się blisko pół tysiąca instalacji paneli fotowoltaicznych. Program ma charakter parasolowy, co oznacza, koordynuje go Urząd Miejski i to on przez pięć lat będzie właścicielem zamontowanych elementów. Przedsięwzięcie jest w trakcie realizacji, tymczasem już teraz pojawiają się skargi i to masowo. Problem przedstawił m.in. radny miejski, Paweł Michno.
„Zmienianie falowników”
– Spotkałem osoby, które są wyraźnie zdegustowane sposobem montowania tych paneli. Ludzie mówią, że wykonawca nie wywiązuje się z terminów i zmienia parametry montowanych elementów. Firma tłumaczy się, że tylko takie ma na stanie, bo ciężko kupić inne. Istnieje również zagrożenie, że nie zdążą tego zrealizować w terminie – alarmował Paweł Michno.
Wtórował mu Krzysztof Wilk, przewodniczący Rady Miejskiej.
– Słyszę, że jest dużo organizacyjnych niedomagań. Zmienianie falowników z trójfazowych na jednofazowe, gdzie zużycie jest kilka tysięcy kilowatów. Uważam, że wymaga to interwencji Urzędu Miejskiego. Tym bardziej, że używają argumentów, że to gmina kazała, co jest nieprawdą – zaznaczył.
„Nic złego się nie dzieje”
Burmistrz Jan Zuba uspokaja.
– Bardzo łatwo tu odnieść wrażenie, że coś jest nie tak. Tymczasem zadanie to jest bardzo złożone. Wykonawca ma: przygotować dokumentację, sporządzić wycenę techniczną budynku i montowanej instalacji, dokonać pomiarów napięcia fazowego i na końcu zaproponować rozwiązanie. A więc to, że w 2017 r. przyjęli trójfazowe czy jednofazowe falowniki, należy ocenić jako bardzo wstępną ocenę techniczną. Nic się nie dzieje, co by naruszało zasady zawartej umowy. Termin nie jest zagrożony – zapewnił.
W podobnym tonie wypowiada się Krzysztof Matejek, sekretarz Urzędu Miejskiego, który jest szefem zespołu odpowiedzialnego za inwestycję. – Pojawiają się więc różne teorie, które nie są do końca zgodne z prawdą. Instalacja z inwerterem trzyfazowym ma moc 3,4 kW. Wszystkie mniejsze mogą być tylko jednofazowe. Moc 3,4 kW składa się z 10 paneli. Kiedy instalacja jest dzielona – a tak się często zdarza, bo powierzchnia dachu jest zbyt mała, żeby 10 paneli było obok siebie – wymagane są inwertery jednofazowe – podkreślił Matejek.
Paweł Galek



2 Responses to "Skargi na montaż paneli fotowoltaicznych"