
Wczoraj w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie zapadł wyrok w głośniej sprawie molestowania 11-dziewczynki. Na ławie oskarżonych zasiadło 5 mieszkańców Malawy, w tym przyrodni brat małoletniej, którzy przez kilka lat mieli ją zmuszać do obcowania płciowego oraz innych czynności seksualnych, a także utrwalania treści pornograficznych z jej udziałem. W stosunku do trzech z nich: Grzegorza D. Franciszka K. i Andrzeja N., wyrok został utrzymany w całości. W przypadku Mariusza N. oraz Franciszka D. nastąpiła drobna modyfikacja.
W grudniu 2018 r. Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie poinformowała o oskarżeniu pięciu mieszkańców Malawy o krzywdzenie dziewczynki z tej samej miejscowości. – Jeden z oskarżonych jest przyrodnim bratem dziewczynki, a sprawa wyszła na jaw przy okazji innego śledztwa, które dotyczyło znęcania się w jej rodzinie. Wówczas pojawiły się przypuszczenia, że mogło dochodzić do pewnych czynności wobec tego dziecka
– mówił Super Nowościom ówczesny rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, prok. Artur Grabowski.
Do czynów objętych aktem oskarżenia miało dochodzić, gdy dziewczynka mieszkała jeszcze w Malawie razem ze swoimi biologicznymi rodzicami, bratem matki oraz przyrodnim bratem, który był jej opiekunem prawnym. Według ustaleń prokuratury, gehenna małoletniej miała się zacząć, gdy ta miała zaledwie 11 lat. W obecności biegłego psychologa zeznała, że była molestowana przez przyrodniego brata. Podała wiele szczegółów, jakie nie mogły być znane dziecku, które nie doznało przemocy seksualnej. Z czasem jej matka zastępcza miała nabrać podejrzeń, że dziewczynka była molestowana przez więcej niż jednego mężczyznę. Ostatecznie wskazała na jeszcze czterech mieszkańców wsi.
Więzienie i zakaz zbliżania
Kilka miesięcy temu w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie zapadł nieprawomocny wyrok w sprawie wykorzystywania seksualnego dziewczynki. Proces trwał ponad rok. Na ławie oskarżonych zasiadło 5 mężczyzn: Mariusz N. – przyrodni brat dziewczynki, Grzegorz D., Franciszek D., Andrzej M. i Franciszek K. Najmłodszy z nich – N. – ma obecnie 42 lata, najstarszy – 68. Trzech z oskarżonych: N., K. i D., przebywało w areszcie tymczasowym. Ze względu na dobro dziewczynki proces toczył się za zamkniętymi drzwiami.
Jak informował nas wtedy sędzia Tomasz Mucha, rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie, wszyscy oskarżeni zostali uznani za winnych zarzucanych im przez prokuraturę czynów. Najsurowszą karę sąd wymierzył Mariuszowi N. Mężczyzna został skazany na 15 lat więzienia za wielokrotne zmuszanie przemocą przyrodniej siostry do obcowania płciowego, co miał robić sam oraz wspólnie z pozostałymi oskarżonymi, molestowania jej, utrwalania treści pornograficznych z jej udziałem, grożenia jej, gdyby chciała poskarżyć się komuś na swoją krzywdę i znęcanie się nad nią. 42-latek otrzymał również 15-
-letni zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną i zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 100 metrów. Grzegorza D. sąd uznał za winnego zmuszania przemocą pokrzywdzonej do obcowania płciowego, doprowadzenia do poddania się innym czynnościom seksualnym, utrwalania treści pornograficznych z jej udziałem i grożenia, za co skazał go na karę 9 lat pozbawienia wolności – mówi sędzia Tomasz Mucha – Pozostałych oskarżonych: Franciszka D., Andrzeja M. i Franciszka K., sąd uznał za winnych gwałtów i molestowania seksualnego, a Franciszka K. dodatkowo za utrwalanie treści pornograficznych z udziałem pokrzywdzonej. Wszyscy zostali skazani na kary 8 lat pozbawienia wolności. Czterej oskarżeni otrzymali 10-letnie zakazy zbliżania się i kontaktowania z dzieckiem, a cała piątka ma solidarnie zapłacić na rzecz dziewczynki kwotę 100 tys. zł tytułem zadośćuczynienia. Wszyscy złożyli apelację.
Kasacja bardzo prawdopodobna
W środę w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie zapadł wyrok w tej sprawie. Żaden z oskarżonych nie pojawił się w sali osobiście. Reprezentowali ich obrońcy. Do sądu przyszło także kilkunastu mieszkańców Malawy, a także krewni oskarżonych. Ze względu na reżim sanitarny w ogłoszeniu wyroku uczestniczyło 5 osób.
Co usłyszeli? – W stosunku do trzech z oskarżonych: Grzegorza D. Franciszka K. i Andrzeja N., wyrok został utrzymany w całości. Dotyczy to zarówno uznania winy oskarżonych w popełnieniu zarzucanych im czynów, jak również kar wymierzonych im przez sąd pierwszej instancji, czyli Grzegorzowi D. – 9 lat, Franciszkowi K. – 8 lat, zaś Andrzejowi N. – 8 lat pozbawienia wolności – informuje sędzia Zygmunt Dudziński, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. – Drobna modyfikacja wyroku dotyczy pozostałych oskarżonych, czyli głównego sprawcy – Mariusza N., a także Franciszka D. Mariuszowi N. zarzucano kilka czynów. Jeden z nich polegał na kierowaniu do małoletniej gróźb karalnych. W tej części wyrok został uchylony do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie z uwagi na brak formalny, którego dopuścił się sąd – tłumaczy. W pozostałym zakresie wyrok utrzymano w mocy. Przyrodni brat dziewczynki dostał 15 lat więzienia.
– W przypadku ostatniego z oskarżonych też jest częściowa zmiana wyroku. Dotyczy kierowania gróźb karalnych pod adresem pokrzywdzonej. Sąd uznał, że nie ma dowodów na więcej niż jeden taki przypadek, a tym samym zmienił kwalifikację z czynu ciągłego na jednostkowy – wyjaśnia sędzia Dudziński. Nie ingerował jednak w wysokość kary, która nadal wynosi 8 lat więzienia.
Ponadto każdy z mężczyzn miał orzeczony zakaz zbliżania się do pokrzywkowej oraz kontaktowania się z nią przez 10 lat, co zostało utrzymane w mocy.
– Wyrok jest prawomocny i podlega wykonaniu z dniem dzisiejszym – oświadczył jeszcze wczoraj rzecznik Sądu Apelacyjnego.
Prokuratura była zadowolona z wysokości kary. Natomiast obrońcy, którzy domagali się uniewinnienia swoich klientów, prawdopodobnie złożą kasację do Sądu Najwyższego.
– Myślę, że adwokaci, którzy w poszczególnych apelacjach przedstawili łącznie ponad 90 zarzutów, będą z tego środka korzystać – ocenia sędzia Zygmunt Dudziński. – Najpierw jednak sąd musi sporządzić pisemne uzasadnienie, co będzie wymagało czasu, dlatego, że to ogromna sprawa, wielki materiał dowodowy, a przede wszystkim wiele różnych zarzutów odwoławczych, do których sąd apelacyjny musi się ustosunkować – nie ma wątpliwości sędzia.
Ustawowo czas na sporządzenie uzasadnienia wynosi 14 dni, ale, jak tłumaczy nam rzecznik, w tak skomplikowanej sprawie sędzia sprawozdawca może złożyć wniosek do prezesa sądu i wydłużyć termin. – Myślę, że może to potrwać nawet 4 miesiące, aczkolwiek nie musi – stwierdza sędzia Dudziński.
Wioletta Kruk


