
Zenon K.
został skazany na 25 lat
za potrójne morderstwo. Fot. Bogdan Myśliwiec
69-latek ze Stalowej Woli został w 2015 roku oskarżony o potrójne zabójstwo, a dwa lata później, skazany za nie na 25 lat pozbawienia wolności. W 2018 r., Sąd Apelacyjny w Rzeszowie uniewinnił go od najcięższych zarzutów i wypuścił na wolność. Kilka dni temu bulwersująca sprawa została ostatecznie zamknięta przez Sąd Najwyższy. Zenon K. jest niewinny. W więzieniu spędził 2 lata i 9 miesięcy.
To było najgłośniejsze zabójstwo 2015 roku. Trzy zmasakrowane ciała znaleziono w najbardziej niespokojnym bloku w centrum Stalowej Woli. Do masakry doszło w trakcie nocnej libacji,jednak dokładne ustalenia jej przebiegu nie było łatwe. Brak bezpośrednich świadków. Właściciel mieszkania nieprzyznający się do popełnienia zbrodni i cierpiący na schizofrenię paranoidalną drugi z uczestników zajścia. Ciosy dwóm 62-latkom i 39-latkowi zadano nożem. Było ich po kilkadziesiąt. Wiadomość o makabrze, która wydarzyła się w stalowowolskim pershingu, obiegła 16 listopada 2015 roku ogólnopolskie i regionalne media. Efektem pracy policjantów i prokuratora było zatrzymanie 64-letniego wówczas Zenona K., to do niego należało mieszkanie, w którym znaleziono dwa martwe ciała i 27-letniego Krzysztofa S., tymczasowego lokatora pomieszkującego u Zenona K.
Zapowiadał „krwawy Irak”
Blok przy ul. 1 Sierpnia w Stalowej Woli to miejsce, w którym nie chciałby zamieszkać nikt. Niestety, dla niektórych jest to jedyny dach nad głową na jaki ich stać. Obok spokojnych mieszkańców, niewielkie lokale zajmują także i tacy, dla których libacje alkoholowe, podpalenia, bijatyki i awantury to codzienny styl życia. Śmierć okupiona tragicznymi okolicznościami także zagląda tu częściej niż do innych stalowowolskich bloków. Potrójne zabójstwo zdarzyło się tu w nocy z 15 na 16 listopada 2015 roku po raz pierwszy.
Z tego, co udało się ustalić niedługo po tragedii, wynika, że Krzysztof S. już od kilku dni chodził nabuzowany. Miał grozić, że zrobi w pershingu „krwawy Irak”. Uciążliwe dla sąsiadów problemy psychiczne miał od dawna. Biegał, krzyczał, płakał, wył, był agresywny. Współlokatorzy bali się go, jego mieszkanie było zapuszczone do granic możliwości. Szlam rozlewał się po podłodze. Wypełnione było śmieciami i szmatami.
Tragiczna libacja
Zenon K. nie mieszkał lepiej. Jego lokum także znajdowało się w tragicznym stanie i było zarobaczone. Tragicznej nocy, w mieszkaniu Zenona K. odbywała się libacja. Uczestniczył w niej także Krzysztof S. Byli także Andrzej W. (62 l.) i Andrzej G. (39 l.). Główny najemca mieszkania uczestniczył w niej do pewnego momentu, a następnie wyszedł na miasto w poszukiwaniu puszek, które sprzedawał jako złom. To podczas jego nieobecności miało dojść do krwawej jatki.
Prokuratura postawiła zarzuty zabójstwa zarówno Krzysztofowi S., jak i Zenonowi K. W przypadku tego pierwszego, do aktu oskarżenia został dołączony wniosek o umieszczenie 27-latka w szpitalu psychiatrycznym. Biegli orzekli, że mężczyzna nie może odpowiadać za zbrodnię, gdyż cierpi na schizofrenię paranoidalną. Co istotne, mężczyzna od początku przyznawał się do popełnienia zbrodni. Dość szczegółowo opisał kolejne jej etapy, a podczas wizji lokalnej, na policyjnych manekinach pokazał, jak dźgał ofiary.
Jeden przed sądem
Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu stanął jednak tylko Zenon K. Proces trwał kilka miesięcy i zakończył się skazaniem mężczyzny w 2017 roku na karę 25 lat pozbawienia wolności. Obrońca Zenona K. od wyroku złożył odwołanie do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Rok później, decyzją sądu drugiej instancji, mężczyzna został uniewinniony. Sąd uznał, że odpowiedzialność za zabójstwo 62-letniego Józefa Z. oraz 62-letniego Andrzeja W. i 39-letniego Andrzeja G. odpowiada w całości niepoczytalny Krzysztof S. W dniu ogłoszenia wyroku, Zenon K. został zwolniony z aresztu. Spędził w nim łącznie 2 lata i 9 miesięcy. Decyzją rzeszowskiego SA, Zenon K. został jednak uznany winnym niepowiadomienia o przestępstwie organów ścigania o zbrodni, która rozegrała się w jego mieszkaniu. Na poczet kary za to przestępstwo sąd zaliczył Zenonowi K. dotychczasowy pobyt w areszcie tymczasowym. Stalowowolanin miał czyste konto, ale jego obrońca postanowił walczyć dalej i wniósł o kasację wyroku do Sądu Najwyższego.
Jak Tomasz Komenda
Adwokat wywodził, że mężczyzna powinien zostać oczyszczony także z ostatniego ciążącego na nim zarzutu. O kasację wnosiła także tarnobrzeska prokuratura. Ta wnioskowała o ponowne rozpatrzenie sprawy w pierwszej instancji. 9 grudnia br. Sąd Najwyższy uznał Zenona K. niewinnym i oczyścił z zarzutu niepowiadomienia organów ścigania o zabójstwach. Tym samym, Zenon K. w ciągu 5 lat od zatrzymania w charakterze podejrzanego, przez postawienie zarzutów potrójnego zabójstwa, skazania za nie na 25 lat pozbawienia wolności, uniewinnienia i zwolnienia z aresztu tymczasowego do uniewinnienia od wszelkich zarzutów, z mordercy stał się ofiarą polskiego systemu sprawiedliwości. Drogę do starania się o odszkodowanie i zadośćuczynienie ma otwartą i być może z niej skorzysta. Tego nie wiemy.
Takich jak on jest więcej. Wszyscy znamy sprawę Tomasza Komendy, który został niewinnie skazany za zabójstwo 15-latki i odsiedział za kratami 18 lat. Komenda domaga się miliona złotych zadośćuczynienia za każdy rok pozbawienia wolności i niemal miliona złotych odszkodowania za doznane w związku z pobytem w więzieniu krzywdy, co daje w sumie kwotę niemal 19 mln złotych. Wyrok powinien zapaść jeszcze w tym roku.
Małgorzata Rokoszewska



16 Responses to "Skazany na 25 lat okazał się niewinny"