Sklep z dopalaczami zamknięty. Czy na długo?

Sklep z dopalaczami przy ul. Lenartowicza powinien zniknąć do końca tego miesiąca. Nie ma jednak pewności, że za chwilę ten sam sklep nie pojawi się pod innym adresem. Fot. Wit Hadło
Sklep z dopalaczami na ul. Lenartowicza został zamknięty tylko dlatego, że współwłaścicielka kamienicy, która wynajmowała lokal pod sklep, wypowiedziała umowę najmu. Została do tego wcześniej nakłoniona przez pracowników sanepidu. Kobieta nie wiedziała, że wynajmując lokal będą w nim sprzedawane dopalacze. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Dopalaczowy biznes przy ul. Lenartowicza został zamknięty.

Stało się tak jednak nie dlatego, że policja i sanepid dały się we znaki właścicielowi, ale dlatego, że skończył się okres wypowiedzenia umowy najmu lokalu. Jaromir Ślączka, szef Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, która od początku działalności sklepu systematycznie przeprowadzała kontrole i rekwirowała dopalacze, nie kryje obaw, że to jeszcze nie koniec z dopalaczami w Rzeszowie.

Chętnych na „produkty kolekcjonerskie”, niestety, nie brakuje. Sklep przy ul. Lenartowicza, który działał w prywatnej kamienicy od połowy kwietnia, miał sporo klientów. Handlowano w nim dopalaczami pod przykrywką „akcesoriów modelarskich”, a same dopalacze były ukryte pod nazwami: „imitacja sztucznego puchu śnieżnego”, „imitacja sztucznego mchu pawiego”, „imitacja sztucznego śniegu do makiet modelarskich” czy „imitacja mchu irlandzkiego”.

Walka z dopalaczami jak walka z wiatrakami
Zablokowanie otwarcia sklepu z produktami zakazanymi jeszcze na etapie rejestrowania firmy jest praktycznie niemożliwe, bo taka działalność najczęściej jest rejestrowana przez Internet i ukryta pod pozorem np. handlu akcesoriami do drukarek, akcesoriów modelarskich czy e-papiersów. Nie jest łatwiej po jego otwarciu, nawet gdy badania wykazują, że produkty w nim sprzedawane zawierają substancje psychoaktywne i sanepid wydaje właścicielom sklepu zakazy prowadzenia działalności gospodarczej, oni co chwilę się zmieniają, co skutecznie uniemożliwia zamknięcie sklepu, bo nie dotyczy tego właściciela czy tej spółki.

Służby sanitarne uważają więc, że handlarze dopalaczami powinni odpowiadać karnie za wprowadzanie do obrotu substancji, które zagrażały zdrowiu i życiu człowieka.

Anna Moraniec

2 Responses to "Sklep z dopalaczami zamknięty. Czy na długo?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.