Skończyły się żniwa, zaczęły się problemy z pożarami

Budynek, który spłonął w miejscowości Terka. Gdyby ktoś nie wypalał słomy, nie doszłoby do tego pożaru. Fot. KPP Lesko
Budynek, który spłonął w miejscowości Terka. Gdyby ktoś nie wypalał słomy, nie doszłoby do tego pożaru. Fot. KPP Lesko

PODKARPACIE. Za wypalanie traw można dostać karę 5 tys. zł, ale można też trafić do więzienia.

Końcowi dobiegły tegoroczne żniwa. Najlepszym dowodem na to są płonące ścierniska. Prawdopodobnie to właśnie paląca się słoma była przyczyną pożaru, w wyniku którego całkowicie spłonął drewniany budynek w Terce. Policjanci ostrzegają: wypalanie skoszonych pól to niebezpieczny proceder!

Do pożaru doszło w sobotnie popołudnie. Kompletnie spłonął tam drewniany budynek, służący jako magazyn. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Policjanci ustalili, że na pobliskim ściernisku wypalana była słoma pozostała po żniwach, co było prawdopodobną przyczyną zaprószenia ognia. Policjanci mówią wprost: – Wypalanie skoszonych pól to niebezpieczny proceder, szczególnie w pobliżu zabudowań, lasów i przy drogach. Powoduje nie tylko zagrożenie pożarem, ale i zagrożenie dla kierowców, gdyż dym unoszący się znad wypalanych pól ogranicza widoczność.

Jak zaznacza starszy aspirant Katarzyna Fechner z leskiej policji: – Kary za wypalanie łąk ustanawia wiele aktów prawnych. Wypalanie traw jest zabronione na podstawie kodeksu wykroczeń, który przewiduje za to karę grzywny w wysokości nawet do 5 tys. zł.

Co więcej, jeśli taki pożar obejmie okoliczne zabudowania i stworzy zagrożenie życia lub zdrowia, to za jego wywołanie można trafić nawet na 10 lat do więzienia.

ga

Leave a Reply

Your email address will not be published.