„Skrzywdził pan nas i nasze rodziny!”

 

Ireneusz Drzewiecki, były wiceprezes MARR (z lewej) w liście otwartym do prezydenta Mielca Daniela Kozdęba zarzucił mu  wiele przekłamań  w sprawach zmian w MARR. Fot. Paweł Galek
Ireneusz Drzewiecki, były wiceprezes MARR (z lewej) w liście otwartym do prezydenta Mielca Daniela Kozdęba zarzucił mu wiele przekłamań w sprawach zmian w MARR. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Były wiceprezes MARR nie zostawia suchej nitki na prezydencie miasta

Brakło empatii i stylu. Ale egzekutywa dla skuteczności wymaga ofiar. I tu by pan skuteczny. Sprawił pan, że czuję się banitą. Ten „model zarządzania” był w czasach słusznie minionych i dziwię się, że pan jako inne pokolenie go akceptuje. Skrzywdził pan nas i nasze rodziny – tak w liście otwartym do prezydenta Daniela Kozdęby pisze Ireneusz Drzewiecki, były wiceprezes Mieleckiej Agencji Rozwoju Regionalnego.

List otwarty jest odpowiedzią Drzewieckiego na działania i wypowiedzi prezydenta Daniela Kozdęby w związku z decyzją Sądu Apelacyjnego w Tarnobrzegu, który prawomocnym wyrokiem skazał pracowników MARR, w tym prezesa tej spółki Zdzisława Klonowskiego i jego zastępcę Ireneusza Drzewieckiego. Zarzuty, jakie postawiono łącznie 10 osobom, dotyczą lat 2001-04, kiedy to MARR prowadziła Punkt Konsultacyjno-Doradczy.

 „Pod naszym zarządem zawsze były ład”

Drzewiecki i Klonowski zostali skazani na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata, grzywnę i obowiązek naprawienia szkód. Obaj stracili też stanowiska. Stało się tak wskutek działań prezydenta Kozdęby, który nowym szefem MARR uczynił Józefa Twardowskiego.

– Skazanie zarządu i pracowników MARR, abstrahując od niesprawiedliwości i absurdalności zarzutów, nie miało wpływu na kierunki działania Agencji – przekonuje w liście otwartym Drzewiecki. – U nas zawsze były ład, porządek, a spółka była sprawnie funkcjonującym mechanizmem, więc słowa pana prezydenta świadczą o jego nieznajomości tematu lub są użyte, aby zdyskredytować nasze osiągnięcia – zaznacza były wiceprezes.

Prezydent: Nie będę się zniżał do tego poziomu

– Jaką miarą mierzyć ponad miliard złotych ściągniętych za naszych rządów do regionu, do 12 tys. zł bezzasadnie zakwestionowanej przez sąd, która wydana została na prowadzenie Biura PK – D: prąd, podatek od nieruchomości, telefon, wynagrodzenie konsultanta w okresie 2000-2004? – pyta Ireneusz Drzewiecki. – Nigdy więc nie zrozumiem przesłanek, które panem kierowały, aby podjąć decyzję o dyscyplinarnym rozwiązaniu umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony z osobami, których działania były źródłem zazdrości na zewnątrz (…).

Były wiceprezes MARR odczytał swój list na ostatniej sesji Rady Miasta w obecności prezydenta. Ten nie krył zaskoczenia. – Wysłuchaliśmy wypowiedzi, z którą się nie zgadzam – mówił. – Ten list zawiera cała listę posądzeń, oskarżeń, ja nie będę się do nich odnosił, mogę się co najwyżej denerwować. Wypowiedź ta oparta jest na totalnych emocjach. I proszę mi wybaczyć, ale nie będę się zniżał do tego poziomu i odnosił się do jej treści.

 Do tematu powrócimy.

Paweł Galek

2 Responses to "„Skrzywdził pan nas i nasze rodziny!”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.