
RZESZÓW. Miejscy urzędnicy nie mają pomysłu na to, jak rozwiązać uciążliwą dla kierowców sytuację.
W środę około godziny 15.30 na skrzyżowaniu ulic: Jagiellońskiej, Hoffmanowej, Unii Lubelskiej i Langiewicza doszło do wypadku z udziałem kobiety kierującej skuterem. Wjechał w nią kierowca volkswagena, który prawdopodobnie wymusił pierwszeństwo przejazdu. Kłopot jednak w tym, że to skrzyżowanie jest jednym z najgorszych w Rzeszowie do przejechania w godzinach szczytu.
O problemach z przejazdem tego skrzyżowania powiadamiali nas niejednokrotnie nasi Czytelnicy. Super Nowości pisały o tym problemie, ale na razie nikt z decydentów nie ma pomysłu, co zrobić. – Na przykład jak się jedzie z Hoffmanowej w kierunku Unii Lubelskiej, to trzeba wręcz na środek skrzyżowania wyjechać, żeby widzieć, czy ci z pierwszeństwem przejazdu z Jagiellońskiej nie nadjeżdżają – mówi nam pan Sebastian, kierowca z Rzeszowa.
Pierwszeństwo przejazdu mają na tym skrzyżowaniu kierowcy jadący ulicami Jagiellońską i Langiewicza. Włączenie się do ruchu z pozostałych dwóch ulic graniczy wręcz z cudem. – Nikt nie przepuści, a zwykle w godzinach szczytu drogą z pierwszeństwem jedzie sznur aut. Jak się stoi na Unii Lubelskiej lub Hoffmanowej, to zwyczajnie trzeba po chamsku wymuszać pierwszeństwo, bo inaczej można stać nawet godzinę. A wymuszając pierwszeństwo można zaliczyć niezły wypadek lub w najlepszym przypadku kolizję. Nigdy też nie widziałem tam policjanta, który kierowałby ruchem – mówi jeden z naszych Czytelników.
Czy miasto ma jakiś pomysł na rozwiązanie tej sytuacji? – Można wybudować rondo, ale trzeba mieć na to miejsce, a pozyskanie terenów pod taką inwestycję jest ogromnie trudne i wręcz niemożliwe. Z kolei postawienie sygnalizatorów świetlnych spowoduje spowolnienie ruchu. Będziemy się przyglądać temu skrzyżowaniu i postaramy się wymyślić jakieś rozwiązanie – obiecuje Piotr Magdoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie.
Grzegorz Anton



16 Responses to "Skrzyżowanie do gruntownej zmiany"