
MIELEC. Raz na zawsze zakończyć funkcjonowanie pseudoprzystanków i…
Od co najmniej roku magistrat zapowiada utworzenie węzła przesiadkowego na dworcu autobusowym. Chodzi o to, żeby wszystkich przewoźników skupić w jednym cywilizowanym miejscu i raz na zawsze zakończyć funkcjonowanie pseudoprzystanków, takich jak choćby przy ul. Głowackiego czy obok supermarketu Tesco. Mijają miesiące, a busy jak korzystały z tych miejsc, tak korzystają, natomiast dworzec świeci pustkami.
Dworzec autobusowy przy ul. Jagiellończyka kosztował miasto ok. 1,5 mln zł. Obiekt powstał przede wszystkim ze względu na to, że codziennie do pracy i szkoły w powiecie dojeżdża kilkanaście tysięcy osób. Z tego miejsca korzystał jednak tylko jeden przewoźnik, czyli zarządca dworca. Reszta firm miała swoje przystanki w mieście. Sęk w tym, że warunki, w jakich przychodzi tam pasażerom oczekiwać na busy, wołają o pomstę do nieba.
Busy nadal jeżdżą
Dlatego od początku swego urzędowania prezydent Daniel Kozdęba zapowiedział, że na dworcu utworzy węzeł przesiadkowy, gdzie skupi wszystkich przewoźników, którzy funkcjonują na terenie miasta. Jak do tej pory, nic z tych planów nie wychodzi, a radni tracą cierpliwość. – Busiki jak jeździły po całym Mielcu, tak jeżdżą. A dworzec stoi pusty. Wróble co tam robiły, dalej robią. I to dalej tak gnije – irytuje się radny Kazimierz Totoń.
– To nie jest taka proste, żeby wszyscy przewoźnicy nagle przenieśli się w jedno miejsce – mówi Ewa Garncarz, prezes MKS, czyli spółki, która od listopada ub.r. zarządza dworcem. – Każda z firm, która wykonuje regularne przewozy osób, ma zezwolenie na konkretną linię. W tym zezwoleniu określone są m.in. trasa i wszystkie przystanki – zaznacza.
Swój akces zgłosiło dziewiętnastu
Ewa Garncarz zdradza, że chęć korzystania z dworca zgłosiło 19 przewoźników. – Pierwsza procedura jest taka, że taki podmiot występuje do operatora, czyli do nas o wyrażenie zgody na korzystanie z dworca – informuje prezes MKS. – Kiedy takową uzyskuje, składa wniosek do organizatora, którym jest albo pan marszałek, albo pan starosta, na zmianę zezwolenia na korzystanie z dworca. Dopóki nie mają decyzji, nie mogą korzystać z dworca.
Bez względu na procedury, o których mówi prezes Garncarz, od 2017 r. wchodzą w życie nowe zasady, w myśl których organizatorem transportu w mieście będzie prezydent. Wtedy będzie on mógł wskazać przewoźnikom dworzec, jako miejsce przesiadkowe. Wtedy stracą oni możliwość korzystania z innych przystanków, np. z tego obok supermarketu Tesco. – W tym przypadku, z tego co wiem, decyzja będzie negatywna – zapowiada prezes MKS.
Paweł Galek



2 Responses to "Skupić wszystkich przewoźników na dworcu!"