
PODKARPACIE. W większości sklepów zaczęły pustoszeć pułki. Handlowcy wycofywali mnie chodliwe marki i towary.
Zaledwie kilkanaście dni obowiązywał osławiony podatek od handlu, a spowodował znikanie asortymentu ze sklepów, wzrost cen i unijną ingerencję w polskie sprawy. Rząd zmuszony przez Komisję Europejską zawiesił podatek, ale minister Szałamacha zapowiedział, że nie zrezygnuje z dodatkowego opodatkowania handlu.
Podatek od handlu obowiązywał od 1 do 20 września. Już przed jego wprowadzeniem uważny obserwator mógł zauważyć, jak szykują się do niego sklepy. W większości sklepów zaczęły pustoszeć pułki. Handlowcy wycofywali mnie chodliwe marki i towary. Mówiąc prościej, jeśli kiedyś mięliśmy na półkach 10 – 15 gatunków kawy, to dziś pozostało ich 5, tych najczęściej kupowanych.
Wynika to stąd, że handlowcy, skoro musieli zapłacić podatek za samo ściągnięcie produktu do sklepu, nie chcieli, by długo on zalegał na półkach, tylko żeby jak najszybciej się sprzedał. – Dało się zauważyć, że zwłaszcza w małych sklepach i sieciach zaczęły drożeć pewne produkty – mówi Andrzej Faliński, dyrektor Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. – Duże sieci natomiast zainwestowały w korzystne ceny po to, by klienci przy nich zostali.
Szykują rozwiązanie zastępcze
Przedstawiciele branży tłumaczą, że wielkie sklepy stać było na utrzymanie i obniżenie cen kosztem zysków, mniejsze sieci i niezależne sklepy w związku z nowym podatkiem musiały podnosić ceny. – Doprowadziłoby to do podobnego scenariusza jak na Węgrzech, gdzie podobny podatek uderzył najbardziej w drobnych węgierskich handlowców, sieci sobie poradziły – komentuje Andrzej Faliński.
Podatek jednak został zawieszony na polecenie Komisji Europejskiej. – Trudno było bardziej zepsuć ten podatek, jeśli tworzy się represyjną daninę, która ma uderzać w część uczestników rynku, to nic dziwnego, ze Komisja Europejska uznała to za bezprawne – mówi Faliński.
Ministerstwo szykuje już rozwiązanie zastępcze. – Będzie podatek opodatkowujący handel wielkopowierzchniowy według innej formuły – zapowiedział minister Paweł Szałamacha. Nowy podatek miałby obowiązywać od 1 stycznia 2017 roku, nie są znane jego szczegóły.
Branża nie jest zachwycona. – Te zapowiedzi są niepokojące, bo dalej mówią o podatku wymierzonym w część podmiotów handlowych – ocenia Andrzej Faliński. – To znowu będzie łatwo podważyć.
Artur Getler



One Response to "Skutki podatkowych eksperymentów"