Śledczy uznali, że starosta nie brał łapówek

- To było zlecenie na mnie, anonim, donos, który się nie potwierdził. Ale przez to ja sam i moja rodzina zostaliśmy narażeni na publiczne napiętnowanie. Można napisać różne rzeczy, a później okazuje się, że nie ma to pokrycia w faktach - mówi starosta Józef Jodłowski. Fot. Wit Hadło
– To było zlecenie na mnie, anonim, donos, który się nie potwierdził. Ale przez to ja sam i moja rodzina zostaliśmy narażeni na publiczne napiętnowanie. Można napisać różne rzeczy, a później okazuje się, że nie ma to pokrycia w faktach – mówi starosta Józef Jodłowski. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, TARNOBRZEG. – To było zlecenie na mnie – anonim, donos, który się nie potwierdził – mówi Józef Jodłowski.

W ubiegłym roku niektóre podkarpackie media informowały, że Józef Jodłowski, starosta rzeszowski, przyjął łapówkę w wysokości 2 tys. zł. Nie potwierdziła tego jednak Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu i umorzyła śledztwo. – Nie byłem nawet wezwany do prokuratury, ani nie byłem przesłuchiwany. To też dowód na to, że nie było podstaw do podejrzewania mnie o wzięcie łapówki – mówi Józef Jodłowski, starosta rzeszowski.

W marcu ub. roku jeden z internetowych portali powiadomił, że pewien podkarpacki przedsiębiorca miał przekazać staroście Józefowi Jodłowskiemu łapówkę w wysokości 2 tys. zł za załatwienie pracy. W sprawę zaangażowani byli funkcjonariusze wydziału korupcji Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Podstawą wszczęcia śledztwa były zeznania jednego z biznesmenów, który nagrał spotkanie ze starostą. Postępowanie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu. Śledztwo dotyczyło podejrzenia o przyjęcie korzyści majątkowych przez osobę pełniącą funkcje publiczną w jednostce samorządu terytorialnego w mieście Rzeszów.

Śledztwo w sprawie, a nie przeciw komukolwiek
Podczas postępowania nikomu nie postawiono zarzutów i śledztwo prowadzono w sprawie, a nie przeciwko komukolwiek. Na początku sprawą podejrzenia o korupcję zajmowała się Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Wystąpiła ona do Prokuratury Krajowej o przekazanie sprawy poza Podkarpacie. Jednak Prokuratura Krajowa nie znalazła żadnych przeciwskazań i zdecydowano, że tą sprawą będą zajmować się w Tarnobrzegu.

Nie znaleziono dowodów korupcji
– Zebrany w tej sprawie materiał dowodowy nie potwierdził wcześniejszych ustaleń w sprawie podejrzenia o korupcję osoby pełniącej funkcję publiczną – poinformował prokurator Andrzej Dubiel, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.

Dlaczego Józefa Jodłowskiego nie wezwano na przesłuchanie do prokuratury? – Mieliśmy wystarczające materiały dowodowe i nie było konieczności przesłuchiwania starosty – dodaje prokurator Dubiel.

Z uzasadnienia prokuratorskiego wynika, że: „przeprowadzone czynności procesowe pozwoliły na wyjaśnienie okoliczności rozpoznania sprawy, nie dostarczając żadnych dowodów korupcji, a wręcz wykluczając podejrzenia popełnienia czynów o takim charakterze”. Stwierdzono, że sama treść utrwalonych rozmów telefonicznych nie zawierała żadnych stwierdzeń wskazujących na wzięcie łapówki.

Mariusz Andres

7 Responses to "Śledczy uznali, że starosta nie brał łapówek"

Leave a Reply

Your email address will not be published.