Śledczy wiedzą, dlaczego syn zabił matkę

Adam K. dzień po zabójstwie matki, jadący na przesłuchanie do prokuratury. Fot. Archiwum policji
Adam K. dzień po zabójstwie matki, jadący na przesłuchanie do prokuratury. Fot. Archiwum policji

RZESZÓW. To było wyjątkowo drastyczne zabójstwo, które wstrząsnęło nawet doświadczonymi śledczymi i policjantami.

Wracamy do głośnej sprawy zabójstwa Renaty K., pracownicy rzeszowskiego ZUS-u przez jej syna Adama K. Rzadko się zdarza, żeby były tak duże problemy z ustaleniem motywu działania zabójcy, jak w przypadku zbrodni, do której doszło w domu, w Buguchwale. Okazało się, że motyw ustalił biegły… seksuolog.

Zabójstwo zostało dokonane na początku kwietnia 2015 r. w Boguchwale i wywołało szok nie tylko w samym mieście, ale również w rzeszowskim oddziale ZUS, gdzie zamordowana zajmowała kierownicze stanowisko.

Makabryczna zbrodnia
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że feralnej nocy Renata K. miała uskarżać się na ból pleców i Adam K. zaoferował, że je wymasuje. Kobieta miała położyć się na brzuchu, a syn usiadł na matce okrakiem. Wcześniej przygotował noże i pewnym momencie zaczął zadawać z góry matce ciosy w szyję zarówno lewą, jak i prawą ręką. Na końcu uderzył swoją rodzicielkę tasakiem. Kobieta nie miała żadnych szans przeżyć, ponieważ zadawane razy uszkodziły tętnicę, a co za tym idzie zamordowana straciła mnóstwo krwi. Widok pokoju, w którym doszło do zbrodni był makabryczny.

Wkrótce mężczyzna został zatrzymany, przyznał się do zabójstwa matki, a po badaniach psychiatrzy uznali, że w chwili popełnienia zbrodni był poczytalny. W śledztwie ustalono, że w jego organizmie znajdowały się dosłownie śladowe ilości narkotyków. Nie brał żadnych dopalaczy, a więc nie można było zrzucić dokonania tak makabrycznej zbrodni na to, że zażył jakieś niedozwolone środki.

Jaki motyw?
Największą zagadką tego śledztwa był motyw Adama K. Nigdy nie powiedział, dlaczego zabił matkę, która go bardzo kochała i robiła wszystko, żeby jej syn miał jak najlepiej w życiu. Co więcej, nikt nie mógł ustalić motywu. – To bardzo inteligentny i w sumie… fajny chłopak. Tak mówili o nim nawet lekarze psychiatrzy, trudno sobie nawet wyobrazić, że mógł zabić i to jeszcze własna matkę – mówi nam nieoficjalnie osoba znająca szczegóły śledztwa.

Prokurator prowadząca śledztwo nie odpuszczała jednak i do końca dążyła do całkowitego wyjaśnienia sprawy. Zleciła badanie oskarżonego biegłemu seksuologowi, który nie bez kłopotu wydał opinię.

– Biegły seksuolog przedstawił w swojej opinii model wyjaśniający motywację sprawcy. Opinia jest bardzo obszerna, liczy ponad 40 stron i w sposób bardzo dokładny opisuje działanie sprawcy – mówi prowadząca śledztwo prokurator Dorota Sokołowska-Mach z Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie. Opinia dotyczy jednak tak delikatnych spraw, że prokurator uznała, iż nie może ujawnić, co było motywem działania zabójcy.

Postanowiliśmy zapytać nieoficjalnie policjantów, czy w związku z ta opinią, w domu, w którym doszło do zabójstwa, mogło dojść oprócz zbrodni do jeszcze jakiegoś obrzydliwego czynu? – Nie doszło do gwałtu, aktu seksualnego, a także innej czynności seksualnej – mówi nam jeden z policjantów z Rzeszowa.

Wkrótce ruszy proces
We wtorek w prokuraturze przez wiele godzin odbywało się końcowe zapoznanie z materiałem postępowania przez Adama K., który na miejsce został dowieziony policyjnym konwojem z aresztu śledczego. – Od wtorku, 16 marca, podejrzany ma trzy dni na składanie wniosków dowodowych i jeżeli w ciągu tych trzech dni wniosków nie złoży, sprawa zostanie przesłana wraz z aktem oskarżenia do Sądu Okręgowego w Rzeszowie – mówi prokurator Sokołowska-Mach.

A to z kolei oznacza, że wkrótce ruszy proces Adama K. Mężczyźnie grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Choć teoretycznie może zostać skazany zaledwie na 8 lat pobytu za kratami.

Grzegorz Anton

4 Responses to "Śledczy wiedzą, dlaczego syn zabił matkę"

Leave a Reply

Your email address will not be published.